<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<!-- generator="Joomla! 1.5 - Open Source Content Management" -->
<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title>Publikacje</title>
		<description>Strona firmy PLUS, Arkadii CDN (Centrum Diety Niskowęglowodanowej), Serwis bezpłatnej gazety reklamowej optymalnych OPTY</description>
		<link>http://opty.org/plus-publikacje</link>
		<lastBuildDate>Wed, 20 Jul 2022 17:51:36 +0000</lastBuildDate>
		<generator>Joomla! 1.5 - Open Source Content Management</generator>
		<language>en-gb</language>
		<item>
			<title>Inne tematy</title>
			<link>http://opty.org/plus-publikacje/153-inne-tematy</link>
			<guid>http://opty.org/plus-publikacje/153-inne-tematy</guid>
			<description><![CDATA[<p>INNE TEMATY:<a href="https://3obieg.pl/author/zjanusz/">https://3obieg.pl/author/zjanusz/</a></p>]]></description>
			<author>jzurek@opty.org (Janusz Żurek)</author>
			<category>Publikacje</category>
			<pubDate>Wed, 19 Apr 2017 10:43:45 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>(Nie)bezpieczeństwo zasilaczy</title>
			<link>http://opty.org/plus-publikacje/152-niebezpieczestwo-zasilaczy</link>
			<guid>http://opty.org/plus-publikacje/152-niebezpieczestwo-zasilaczy</guid>
			<description><![CDATA[<p>Przy zasilaniu urządzeń elektroterapeutycznych z sieci energetycznej istnieje ryzko porażenia prądem zmiennym o napięciu maksymalnym dochodzącym do 330V (skutecznym 230V~). Bezpieczeństwo w tym przypadku zależy głównie od konstrukcji zasilacza podłączanego     do sieci. Ze starego typu zasilaczami z tradycyjnym     transformatorem 50 Hz (tzw. ciężkich) z bezpieczeństwem nie ma problemów,     natomiast zasilacze impulsowe nowego typu z przetwornicą (lekkie)     budzą czasem wątpliwości, a jak mogłem się sam osobiście przekonać     mogą wręcz stać się przyczyną porażenia prądem na skutek przebicia     pomiędzy obwodem pierwotnym 230V~, a niskonapięciowym wtórnym     obwodem wyjściowym! Problem dotyczy zwłaszcza zasilaczy wtyczkowych (impulsowych) o małych wymiarach, gdzie jest mało miejsca na odstępy izolacyjne pomiędzy uzwojeniami transformatora i pomiędzy jego rdzeniem, a uzwojeniami.  Zasilacze          do sprzętu domowego użytku powinny być wykonywane w  tzw. podwójnej       izolacji (tzw roboczej i dodatkowej) i powinny  zapewniać       dostateczną ochronę przed porażeniem przy eksploatacji w  warunkach       domowych. Obawiam się, że gdyby rzetelnie przebadać znajdujące się na polskim rynku zasilacze wtyczkowe lekkie (impulsowe z przetwornicą) posiadające europejski znak bezpieczeństwa użytkowania CE, to wiele z nich trzeba by z rynku natychmiast wycofać!</p>
<p>.</p>
<p>Produkowane są co prawda specjalne zasilacze do zastosowań       medycznych dla urządzeń podłączanych do ciała pacjenta, ale w       szpitalach jest większe zagrożenie wilgocią, płynami, czy bezpośrednim        kontaktem z przewodzącą wilgotną (mokrą) podłogą, czy uziemionymi       urządzeniami podłączonymi do ciała pacjenta. Takie zasilacze i       sprzęt muszą spełniać większe wymagania odnośnie bezpieczeństwa,       przejść odpowiednie badania testowe, uzyskać stosowne certyfikaty       medyczne (nie tylko znak CE) i kilkudziesięciokrotnie więcej z       tego powodu kosztują. Firma Arkadia Plus niestety nie posiada w       ofercie takich specjalistycznych zasilaczy.</p>
<p>.</p>
<p>Nie słyszałem       natomiast o porażeniu spowodowanym przez sprzęt powszechnego       użytku, prawidłowo eksploatowany w warunkach domowych zasilany z zasilacza wtyczkowego starego typu (ciężkiego). Aby coś       takiego zaszło musiałoby nastąpić kilka fatalnych zbiegów okoliczności. Ktoś musiałby się trzymać jedną ręką kaloryfera lub       kranu, a w drugiej trzymać urządzenie podłączone do sieci z       uszkodzonymi dwiema warstwami izolacji, bądź błędnie       zaprojektowane i wykonane fabrycznie (patrz przypadek wyżej), bądź       niefachowo naprawiane. Teoretycznie jest to możliwe z tym, że ja       każdy sprzedawany przez siebie zasilacz rozkręcam w celu, między       innymi, sprawdzenia poprawności jego wykonania, zwłaszcza pod kątem       bezpieczeństwa. Dawniej w gabinetach fizjoterapeutycznych       obowiązywały dodatkowe zabezpieczenia przy wykonywaniu zabiegów       elektroterapii. Zabiegi wykonywało się na drewnianych łóżkach, a       podłoga musiała być izolowana od podłoża pod względem       elektrycznym, aby zapobiec ewentualnemu porażeniu także poprzez       robiący zabiegi personel nawet w przypadku uszkodzenia izolacji       (przebicia elektrycznego) w urządzeniu elektroterapeutycznym zasilanym z sieci 230V~.<br /> Janusz Żurek</p>]]></description>
			<author>jzurek@opty.org (Janusz Żurek)</author>
			<category>Publikacje</category>
			<pubDate>Tue, 23 Feb 2016 20:45:53 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Leczenie nadpotliwości - aparaty &quot;na potliwość&quot;</title>
			<link>http://opty.org/plus-publikacje/151-aparaty-qna-potliwoq</link>
			<guid>http://opty.org/plus-publikacje/151-aparaty-qna-potliwoq</guid>
			<description><![CDATA[<p> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Ostatnio "modna" stała się potliwość, oraz walka z nadpotliwością. Czyżby była to jakaś epidemia spowodowana przez tajemniczego mikroba? Pomijając możliwe predyspozycje genetyczne do nadmiernej potliwości mam wrażenie, że problem potliwości jest problemem sztucznym, rozdmuchanym w ciągu ostatnich lat przez agresywne reklamy w merdiach (to od polskiego <strong>merdać</strong> lub francuskiego <strong>merdé</strong>). Stąd rozpowszechnienie antyperspirantów i aparatów do jonoforezy („na poty”).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Normalny człowiek się poci i musi pocić! Człowiek musi wydalać z organizmu wraz z potem toksyny i poprzez pot i jego parowanie ochładzać skórę i całe ciało. Odebranie mu możliwości pocenia, to śmierć w straszliwych męczarniach. Dawniej, jedną z najokrutniejszych kar śmierci za popełnione zbrodnie było wysmarowanie nieszczęśnika smołą, wytarzanie w pierzu i popędzenie przez miasto. Człowiek poci się, gdy temperatura otoczenia jest wysoka, gdy wykonuje wysiłek fizyczny, a także umysłowy. Poci się, gdy się denerwuje z jakiegoś powodu. Powodem zdenerwowania jest często zwykła rozmowa kwalifikacyjna i strach przed tym, że się przy takiej rozmowie mogę spocić, co jeszcze potęguje pocenie tworząc zamknięte koło.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Ponieważ coraz więcej Polaków pracuje w tzw. korporacjach, gdzie poza rozmową kwalifikacyjną  okazji do „nerwów” jest całkiem sporo, to nasiliły się także problemy z potliwością. W dodatku, jak wspomniałem, merdia jeszcze wyolbrzymiają problem i w reklamach wręcz „zakazują” pocenia się nawet sportowcom!!!??? Wiele osób ulegając tej merdialnej propagandzie dostaje wręcz „potofobii” i zaczyna poszukiwać metod na obniżenie potliwości.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Doraźnie można sobie oczywiście pomóc różnymi sposobami, ale należy przyjąć jako regułę, że przede wszystkim należy uspokoić własny układ nerwowy.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Oczywiście korzystając z okazji wiele firm robi na tym nie zawsze uczciwe interesy produkując „superaparaty” na potliwość niejednokrotnie w „super cenach” na zasadzie „im więcej klient zapłaci, tym bardziej uwierzy w skuteczność” takiego aparatu. Ceny niektórych takich „superaparatów” wraz z osprzętem sięgają kwoty 5 tys. złotych za sztukę.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Jonoforezę na potliwość (np. rąk, pach, nóg itp.) można wykonać prawie każdym aparatem do elektroterapii, który daje na wyjściu prąd z tzw składową stałą (prąd stały, stały pulsujący itp.), choć ze względu na możliwe skutki uboczne lepiej jak jest to aparat typowo przeznaczony do jonoforezy. Takim aparatem jest np. "SelektoPlus FL", w którym jonoforeza jest tylko jednym z rodzajów prądów (nie najważniejszym) wytwarzanych przez ten aparat. Na temat jonoforezy można przeczytać artykuł, który opublikowałem 10 lat temu w miesięczniku "Optymalnik": <a href="http://opty.org/plus-publikacje/126-jonoforeza">http://opty.org/plus-publikacje/126-jonoforeza</a> <br />Wykonałem wtedy też prototypową partię kilku sztuk aparatów "Jonophor Plus" przeznaczonych typowo do jonoforezy (w tym potliwości) i galwanizacji w cenie 390zł. Niestety nie było na nie popytu i te kilka sztuk sprzedawałem przez kilka lat w związku z tym temat zarzuciłem i przestałem się sprawą interesować. Być może w wolnym czasie wrócę do niego i zaoferuję aparat na potliwość w bardziej konkurencyjnej cenie niż obecnie oferowane w internecie. Kłopotem byłby tu profesjonalny osprzęt (np. do jonoforezy twarzy, czy całej głowy) oferowany przez inne firmy. 	Ale i w tym wypadku jeśli ktoś nie chce przepłacać można to zrealizować w o wiele tańszy, prawie bezkosztowy sposób. Najprostszą maskę na twarz można wykonać na przykład z folii aluminiowej podłączonej do przewodu uchwytem typu "krokodylek", a drugą (lub dwie drugie) elektrody można dać pod pachy. Oczywiście elektrody od ciała należy oddzielić grubą warstwą wilgotnej gazy, pieluchy, etc. uważając, aby w żadnym punkcie metal nie stykał się bezpośrednio z ciałem, gdyż może to spowodować poparzenie skóry w miejscu styku, a nawet wypalenie tzw. "znamienia prądowego"!</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Na koniec jeszcze kilka uwag:</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Rozróżnienie elektrod (czynna i bierna), ma znaczenie na przykład przy  jonoforezie, gdzie pod elektrodę czynną daje się podkład lekowy, a pod  "bierną" nie. W przypadku potliwości są to pojęcia umowne. Jeśli są dwa   bieguny (dwa wyjścia) +/- i przełącza się je w trakcie zabiegu nie stosując żadnego podkładu lekowego tylko wodę, to nie  ma żadnego znaczenia, czy jedną nazwiemy bierną a drugą czynną. Jeśli na przykład w zabiegu wykorzystywane są 3 elektrody, to dwie należy przyłączyć do  jednego bieguna (i uważać za "czynne"), a trzecią do drugiego bieguna i  uważać za bierną, przy czym nie ma znaczenia, czy będzie na niej plus czy minus.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Janusz Żurek</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>
<h1><strong><strong>Uwaga!</strong></strong></h1>
<h1><strong><strong>Oczywiście wszystkie przytoczone powyżej informacje  dotyczące leczniczych metod podano tu jedynie w celach poznawczych dla osób potrafiących samodzielnie myśleć.  Przed ewentualnym ich zastosowaniem należy skonsultować się z samodzielnie myślącym lekarzem!  Autor nie bierze żadnej odpowiedzialności za skutki w przypadku, gdyby  ktoś chciał na własną odpowiedzialność sprawdzić je na sobie!</strong></strong></h1>]]></description>
			<author>jzurek@opty.org (Janusz Żurek)</author>
			<category>Publikacje</category>
			<pubDate>Mon, 07 Dec 2015 13:51:00 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Biodetoksykacja</title>
			<link>http://opty.org/plus-publikacje/141-biodetoksykacja</link>
			<guid>http://opty.org/plus-publikacje/141-biodetoksykacja</guid>
			<description><![CDATA[<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">Zabiegi elektrohydroterapeutyczne z użyciem wód mineralnych i solanek są</span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;"> zabiegami leczniczymi stosowanymi od ponad stu lat w sanatoriach i ośrodkach </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">fizjoterapeutycznych. Przynoszą one wielu chorym poprawę zdrowia i uczucie </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">“odświerzenia” organizmu. Postęp naukowy i możliwości nowoczesnej </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">elektroniki przyczyniły się do powstania urządzeń tego typu możliwych do </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">zastosowania w domu i gabinetach fizykoterapeutycznych. Wybór stóp do </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">przeprowadzania procesu biodetoksykacji jest związany z dużą ilością </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">receptorów (czyli “czujników” organizmu) zgromadzonych na stopach. Według </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">Medycyny Chińskiej znajdują się tam też początki kanałów energetycznych </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">organów odpowiedzialnych za odtruwanie organizmu jak pęcherz, nerki wątroba </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">i inne. Kąpiel elektroterapeutyczna oddziałując na te receptory powoduje lepsze </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">krążenie krwi i wydalanie toksyn do wody poprzez pory, odetkane lekko </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">zasadowym roztworem powstającym podczas przepływu prądu, gdyż zatykający je </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">tłuszcz ulega w trakcie zabiegu elektrohydroterapii “zmydleniu”. Woda zabarwia </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">się przy tym na różny sposób umożliwiając pobieżną ocenę procesu detoksykacji </span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">jak również rodzaju substancji mogących zatruwać organizm pacjenta.</span></span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: times new roman,times;"><span style="font-size: small;">Janusz Żurek</span></span></strong></p>
<h1><strong><strong>Uwaga!</strong></strong></h1>
<h1><strong><strong>Oczywiście wszystkie przytoczone powyżej informacje dotyczące leczniczych metod podano tu jedynie w celach poznawczych. Przed ewentualnym ich zastosowaniem należy skonsultować się z lekarzem! Autor nie bierze żadnej odpowiedzialności za skutki w przypadku, gdyby ktoś chciał na własną odpowiedzialność sprawdzić je na sobie!</strong></strong></h1>]]></description>
			<author>jzurek@opty.org (Janusz Żurek)</author>
			<category>Publikacje</category>
			<pubDate>Tue, 04 Jan 2011 21:06:49 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Certyfikaty, zappery, generatory,</title>
			<link>http://opty.org/plus-publikacje/140-czym-roni-si-generator-od-zapera-zappera</link>
			<guid>http://opty.org/plus-publikacje/140-czym-roni-si-generator-od-zapera-zappera</guid>
			<description><![CDATA[<p><strong>Czym różni się generator od zapera (zappera)?</strong></p>
<p>- W zasadzie niczym! No, może jedynie tym, że generator to pojęcie szersze. Każdy zapper jest generatorem, choć nie każdy generator można nazwać zapperem. Różnica w nazewnictwie różnych odmian generatorów wynika przede wszystkim z możliwości konkretnego ich wykorzystania i zastosowania w określonym charakterze, bądź do wykonywania określonej czynności. Generatorem jest zarówno prądnica elektryczna, jak i aparat do fizjoterapii. Generatorem może być nazwane także urządzenie do wytwarzania srebra koloidalnego, jak i wobulator (generator o płynnie przestrajanej częstotliwości często wykorzystywany przez elektroników do pomiaru charakterystyk urządzeń elektronicznych). Można taki znany od stu lat generator-wobulator nazwać zapperem choćby i Karpowa i opatentować? Można! Co to zresztą za różnica skoro oficjalnie w UE marchewka może być owocem, ślimak rybą lądową, a w Stanach Zjednoczonych można opatentować fragment kodu genetycznego, a nawet koło!</p>
<p><strong>Certyfikaty, znak CE - wyjaśnienie dla myślących inaczej:</strong></p>
<p>(Uwaga!  Lojalnie uprzedzam, że przeczytanie poniższego tekstu może grozić "pęknięciem" światopoglądu - "...coś mi pękło! Robię ogląd. - A to pękł mi światopogląd..." - z piosenki kabaretowej z czasów PRL)<strong>.<br /></strong></p>
<p>Na początku muszę podkreślić, że <strong>znak CE</strong> <strong>nie jest żadnym "certyfikatem unijnym", a tym bardziej certyfikatem medycznym</strong> <strong>świadczącym, że wyrób przeszedł badania kliniczne potwierdzające jego skuteczność</strong>, jak to sugerują w reklamach swoich wyrobów niektóre firmy. <strong>Znak CE</strong> jest jedynie zwykłym <strong>znakiem na wyrobie</strong> mającym świadczyć, że zgodnie z europejskimi dyrektywami urządzenie to nie zagraża użytkownikowi, bądź środowisku - i tyle!</p>
<p>Znak CE producent, bądź wprowadzający towar do obrotu handlowego może umieścić na wyrobie zlecając przebadanie urządzenia pod względem bezpieczeństwa i ewentualnych zagrożeń dla środowiska wynikających z jego użytkowania w certyfikujących placówkach badawczych dysponujących odpowiednią do badań aparaturą i wypełniając następnie ich ewentualne zalecenia i uwagi  oraz sporządzając dokumentację wyrobu. Można też zrobić to samemu wykonując szczegółową dokumentację wyrobu w oparciu o obowiązujące zalecenia i dyrektywy UE oraz przeprowadzając badania  wyrobu i pomiary we własnym zakresie przy pomocy odpowiedniej do zadania aparatury pomiarowej. <br /> Już samo sporządzenie dokumentacji technicznej i technologicznej wymaga sporo czasu, za który nie dość, że nikt nie zapłaci, to jeszcze trzeba mieć kiedy to zrobić, a w  przypadku rodzinnych obowiązków i codziennej konieczności zarabiania na życie, to jeśli chodzi o mnie, jest to praktycznie niemożliwe. <br /> Na to mogą sobie pozwolić większe zakłady, a nie jednoosobowa firma! <br />Przy takiej ilości sprzedaży jak moja, cena zappera ze znakiem CE musiałaby wynosić co najmniej kilka razy tyle co obecnie i nikt nie kupiłby u mnie wówczas ani jednej sztuki z takim certyfikatem.<br />Trzeba powiedzieć otwarcie. Znak CE daje bezpieczeństwo, nie zwykłym użytkownikom, ale urzędnikom europejskim , którym zapewnia bezpieczne pensje, bezpieczne wakacje z rodziną, i bezpieczne emerytury, o których zwykły śmiertelnik może tylko pomarzyć. Przy czym sami urzędnicy wydając stosowne dyrektywy zapewne myślą, że wszystko już będzie odtąd w Europie <strong>"postępowe"</strong> (jak paraliż?), <strong>nowoczesne</strong> (jak kosmicznie kosztowny, a do niczego nie służący europejski system satelitarny GPS "Galileo") i <strong>bezpieczne</strong>... jak chińskie zabawki, które oczywiście znaki CE jak najbardziej posiadały, a które  jak się okazało w sporej części zagrażały zdrowiu i życiu dzieci i które, w  związku z tym, wycofano z europejskiego rynku. Co prawda w Chinach Ludowych zamknięto z tego powodu kilka tysięcy fabryk zabawek, zwolniono z pracy około 20mln ludzi, ale co zarobili do tego czasu Chińczycy (łącznie z rządem Chin Ludowych) na zabawkach z europejskim znakiem "CE" (<strong>"bezpieczeństwa użytkowania" </strong>-  a jakże!) - to zarobili!</p>
<p>Niebezpieczne  moga być także zasilacze ze znakiem CE, o czym szerzej można  przeczytać w artykule "<a href="http://opty.org/plus-publikacje/152-niebezpieczestwo-zasilaczy">(Nie)bezpieczeństwo zasilaczy</a> ".</p>
<p>Niestety Unia Europejska to sfora dobrze przez nas opłacanych socjalistycznych urzędników, którzy myślą, że zwykłym ludziom jest tak samo dobrze jak im (a może jeszcze lepiej) i nawet jednoosobowy przedsiębiorca, taki jak ja, śpi na pozostawionym mu przez rodziców worku pieniędzy, którymi powinien obowiązkowo podzielić się z innymi urzędnikami (np. tymi od badań i certyfikacji).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Tu wtrącę jeszcze polski "smaczek" odnośnie certyfikacji. Po wejściu do UE wielu kierowników instytutów i laboratoriów wpadło na genialny pomysł. Po co się trudzić badaniami naukowymi, opracowywaniem nowych technologii, czy wynalazczością, jak wystarczy za unijne dotacje kupić sobie nową aparaturę i "kasować" frajerów przedsiębiorców za badania, które obowiązkowo wymuszą na nich europejskie dyrektywy. Jak pomyśleli tak i zrobili, i to tak skutecznie, że nawet pani minister od nauki i szkolnictwa zauważyła, że polskie laboratoria i instytuty wzbogaciły się w ostatnich latach w nowoczesny sprzęt dorównując wyposażeniem niejednokrotnie poziomowi europejskiemu, co jak podsumowała przytomnie i ze smutkiem nie przekłada się jednak na osiągnięcia polskiej nauki wlokącej się w światowych statystykach gdzieś na szarym końcu. No cóż. Pani minister, jak i inni decydenci nie wzięli pod uwagę, że zadania unowocześnienia nauki i przemysłu nie dokonają "uczeni"  wyposażeni nawet w najlepszy sprzęt pomiarowy (ale nie posiadający właściwych inspiracji), a tym bardziej duszeni różnorakimi obciążeniami przedsiębiorcy, którzy w wolnym czasie (<strong>w</strong><strong>olnym czasie  - </strong>he, he, he!) będą jeszcze dokonywać odkryć i wynalazków wyręczając w tym naukowców. Rozwija się wspaniale także nasza kadra urzędnicza. Departament rejestracji leków i urządzeń medycznych w ministerstwie zdrowia przekształcił się w Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych z wieloma departamentami i komisjami (http://www.urpl.gov.pl/).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Żeby było ciekawiej to równolegle istnieje w Polsce Narodowy Instytut Leków z rozbudowaną strukturą, który też się przecież czymś zajmuje (http://www.nil.gov.pl/). A aby umożliwić poruszanie się w tym nieprzebytym gąszczu istnieje też coś takiego jak "APC Instytut" (http://www.apcinstytut.pl) zajmujący się między innymi takimi sprawami jak: "Przeprowadzenie pełnego procesu rejestracyjnego produktu  leczniczego / wyrobu medycznego w URPL - rejestracja  leków i wyrobów medycznych". Ciekawe co na to wszystko powiedzieli by tacy pionierzy medycyny jak Pasteur (szczepionki), Banting (insulina), czy Fleming (penicilina)?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Niestety na obecną sytuację nakłada się jeszcze dodatkowo „drenaż” zdolnych absolwentów i studentów polskich uczelni zasilających zagraniczne ośrodki naukowe, a nie polski przemysł. Ale to już osobny temat do omówienia. I jakoś nikt nie wpadł na pomysł, że skoro obowiązują nas dyrektywy i prawo Unii Europejskiej, to może dopomóc mikro przedsiębiorcom i rzemieślnikom w sfinansowaniu badań do znaku CE zamiast wydawać spore pieniądze na różnego rodzaju szkolenia w pisaniu CV czy kursy dekupażu nie prowadzące do zmniejszenia bezrobocia w Polsce. Od tego miejsc pracy nie przybędzie. No tak, ale tu trzeba by pomyśleć, albo mieć dobrą wolę. Czy tego brakuje rządzącym Polską?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>
<p>Żeby było śmieszniej, (choć mało komu w tym wypadku jest do śmiechu) te wszystkie badania, procedury, znaki CE, certyfikaty nie zwalniają producenta, a zwłaszcza importera i sprzedawcę od odpowiedzialności za bezpieczeństwo użytkowania wyprodukowanych, bądź sprzedawanych przez niego wyrobów, o czym lojalnie informują go ustawy i europejskie dyrektywy. Więc po co ten cały cyrk, ktoś może zapytać? Jak nie wiadomo o co chodzi, to najwyraźniej nie chodzi o jakieś tam bezpieczeństwo użytkowników tylko o pieniądze, które można uzyskać z "rozkułaczenia" drobnego kapitalisty. Dawniej do tego wystarczył mały oddział komsomolców, ale że dziś trzeba działać "postępowo", to i formy i sposoby "rozkułaczania" w dzisiejszych czasach się zmieniły. Tak przy okazji obłoży się jeszcze takiego "wyzyskiwacza" tymi samymi, a nawet większymi obciążeniami jak wielkie korporacje, czy międzynarodowe "jedynie słuszne" przedsiębiorstwa (oczywiście bez uwzględnienia zwolnień i ulg im należnych), aby przez akumulację kapitału nie zagroził czasem, jeden z drugim, monopolistom rozdającym (przy wydatnej pomocy polityków) karty na polskiej gospodarczej niwie.</p>
<p>Tak właśnie UE i polscy (?) urzędnicy dbają o szeroko reklamowany w polskojęzycznych <strong>merdiach </strong>(to od polskiego <strong>merdać</strong> lub francuskiego <strong>merdé</strong>) rozwój  małej i mikro przedsiębiorczości! Nie dziwota zatem, że to Chiny, Indie, czy Brazylia będą za jakiś czas przodowały na świecie, a nie USA, Japonia czy Rosja, o Europie nie wspominając.</p>
<p>Janusz Żurek</p>
<p>P.S.</p>
<p>Są też certyfikaty tzw. "prywatne" wydawane przez różne firmy, instytuty (także prywatne), czy mniej lub bardziej poważne organizacje, czy wręcz prywatne osoby . Nie zawsze są one odzwierciedleniem jakości i rzetelności produktu, lub oferowanej usługi, a często wystawiane są tylko za pieniądze (o wystawienie takiego certyfikatu można poprosić choćby swojego wujka).</p>
<p>Najlepiej przed decyzją o zakupie zrobić "wywiad" na temat produktu, producenta, opinii o wyrobie, udzielanej gwarancji, serwisu itp.</p>
<p> </p>
<h2>Uwaga!</h2>
<h2>Powyższy tekst  (podobnie jak i inne teksty z tej strony i sąsiednich) jest osobistym poglądem autora nie mającym <strong>nic wspólnego z europejską postępową rzeczywistością</strong> panującą w środkach musowego przykazu.</h2>
<h2>Można powiedzieć za wielkim TW myślicielem (od "plusów dodatnich i ujemnych"), że autor powyższego tekstu jest  "... za, a nawet przeciw..." wykazując tym niezbicie objawy "schizofrenii bezobjawowej"  -  dość popularnej swego czasu choroby  w Związku Sowieckim (ZSRS).</h2>
<p> </p>
<p> </p>]]></description>
			<author>jzurek@opty.org (Janusz Żurek)</author>
			<category>Publikacje</category>
			<pubDate>Tue, 04 Jan 2011 19:09:30 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Nietrzymanie moczu</title>
			<link>http://opty.org/plus-publikacje/128-nietrzymanie-moczu</link>
			<guid>http://opty.org/plus-publikacje/128-nietrzymanie-moczu</guid>
			<description><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; line-height: 0.35cm" align="center"><strong>Nietrzymanie moczu, a Prądy Selektywne.</strong></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="center"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="justify"><strong> </strong>Po dłuższej przerwie artykułem o nietrzymaniu moczu wracamy do zapoczątkowanego we wcześniejszych numerach “Optymalnika” cyklu o zastosowaniu elektroterapii w różnych schorzeniach.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm"><strong> </strong>Pęcherz moczowy człowieka jest sprawny gdy opróżnia się całkowicie i jest szczelny. Także prawidłowa budowa anatomiczna cewki moczowej i jej zwieracza oraz prawidłowe czynności fizjologiczne są koniecznym warunkiem prawidłowego oddawania moczu. Nie zawsze tak jest, a schorzenia pęcherza moczowego dotykają i kobiet i mężczyzn. Uczucie częstego parcia na mocz i trudności w jego utrzymaniu, a także w jego oddawaniu, dotyka wielu i w każdym wieku.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="justify">Uczucie parcia na mocz, o czym się czasem zapomina, może być spowodowane przez tzw. nadwrażliwość pęcherza moczowego powstałą na różnym podłożu np. zaburzeń psychicznych (stany stresu czy wyczerpania i inne), zapalenia pęcherza moczowego, mięśniaków itp.. Kolejnym schorzeniem jest nietrzymanie moczu, objawiające się niemożnością utrzymania moczu i niekontrolowanym (lub nie całkiem kontrolowanym) jego odpływem. Często ta dolegliwość dotyka kobiet, które już rodziły, ale też i mężczyzn po zabiegach operacyjnych w tej części ciała.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Przyczyną zaburzeń w oddawaniu moczu, bywa także uszkodzenie rdzenia kręgowego wywołane urazem, wadą rozwojową czy schorzeniem czyli w wyniku dysfunkcji neurogennej. Gdy uszkodzony jest węzeł nerwowy ośrodka mikcji (opróżnienia pęcherza) na odcinku krzyżowym kręgosłupa (kręgi S2-S4) lub nerwy w niższej części rdzenia kręgowego, bądź nastąpiło całkowite odnerwienie pęcherza, to nie ma on możliwości odruchowego opróżniania się. Wtedy skurcz pęcherza jest mało skuteczny i następuje zaleganie moczu. Pozbawiony zaś ośrodkowych bodźców pęcherz wiotczeje (atonia), jego ściany robią się cienkie, a towarzyszy temu zwiotczenie zwieracza, co prowadzi do nietrzymania moczu. Tego typu poważne uszkodzenia w obrębie rdzenia kręgowego są bardzo trudne do zrekonstruowania.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Często przy uszkodzeniu rdzenia powyżej poziomu S3, oddawanie moczu odbywa się bezwiednie i niespodziewanie przy czym w tym przypadku nie występuje zaleganie moczu. Stanowi to oddzielny problem - tzw. nagłe i napadowe nietrzymanie moczu.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="justify"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="justify"><em> Jak odróżnić nadwrażliwość pęcherza moczowego od np. zapalenia pęcherza moczowego. </em></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="justify">W obu tych przypadkach objawy są podobne i należą do nich: ból za kością łonową, trudne do powstrzymania parcie na mocz i częste oddawanie moczu, które nie daje ulgi. Ta przykra dolegliwość występuje też nocą w ciepłym łóżku i bez względu na porę roku zimną czy ciepłą. Podstawowa różnica między nadwrażliwością, a zapaleniem polega na tym, że w prawdziwym zapaleniu pęcherza (np. bakteryjnym) dolegliwości są intensywniejsze w ciągu dnia i w zimną porę roku  niż w nocy, w ciepłym łóżku, czy w ciepłej porze roku.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="justify">Jeżeli badania fizykalne nie wykazują żadnych zmian organicznych takich jak zapalenie pęcherza moczowego, mięśniaki lub inne zmiany okresu pokwitania, to przyczyną nadwrażliwości pęcherza moczowego jest często zespół psychowegetatywny, który prowadzi do zaburzeń funkcjonowania mięśni pęcherza moczowego.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Do zaburzeń tych mogą należeć błędy wychowawcze w dzieciństwie (przesadna uwaga, aby dziecko korzystało z toalety w odpowiednim czasie) jak też nadmierne obciążenia fizyczne i psychiczne (dolegliwości nasilają się w stanach stresu i wyczerpania).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Zaburzenia psychiczne mają wpływ na funkcjonowanie autonomicznego układu nerwowego, który działa niezależnie od naszej woli i świadomości.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="justify">Ten układ nerwowy jest sterowany przez nadrzędne ośrodki. Składa się z dwóch rodzajów włókien nerwowych, które rozprzestrzeniają się po całym organizmie. Są one przeciwstawne  funkcjonalnie względem siebie, jak bat i cugle – jeden popędza, a drugi hamuje.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Układ “popędzający” nazywamy układem sympatycznym (współczulnym). Ma on charakter pobudzający i aktywizujący.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Drugi układ, to układ parasympatyczny (przywspółczulny), tłumiący i uspokajający - troszczy się o wypoczynek i odbudowę.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Autonomiczny układ nerwowy tak długo utrzymuje w zdrowiu człowieka jak długo występuje równowaga pomiędzy ich przeciwstawnymi działaniami.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Jeśli opisana równowaga została zachwiana np. przez czynniki psychiczne to rozwija się zespół psychowegetatywny i dochodzi do zaburzeń narządów wewnętrznych. Jeśli dotyczy to pęcherza moczowego i występuje przewaga pobudzenia nerwów współczulnych, wówczas mięśnie odpowiedzialne za opróżnianie pęcherza moczowego (mięsień wypieracz) są w zbyt dużym napięciu. Występuje wtedy nadwrażliwość na bodźce rozciągające (napełnianie się pęcherza moczem), co zmusza do korzystania z toalety już wtedy gdy pęcherz jest tylko trochę wypełniony.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Podsumowując, gdy nie ma zmian fizykalnych w pęcherzu moczowym, a jednak często występuje parcie na mocz, to wynika z tego, że jest napięty mięsień wypieracz (dlatego gdy pęcherz choć trochę się napełni zmusza nas to do skorzystania z toalety). W tym wypadku mamy przewagę układu sympatycznego. Taki przypadek możemy leczyć prądami selektywnymi PS przykładając 1-ą elektrodę (lepiej jak to będzie biegun ujemny) w okolicę pęcherza moczowego nad spojeniem łonowym, a 2-ą elektrodę o biegunie dodatnim na odcinek kości krzyżowej lub też na ramieniu.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Oprócz leczenia prądami selektywnymi ważna jest tak zwana samopomoc obejmująca szereg dziedzin życia.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Dobrze by było aby pacjent(ka) potrafił(a) osiągać głębokie odprężenie organizmu (głęboki relaks). Jako samopomoc stosuje się też termofor z gorącą wodą owinięty wilgotną szmatką i przyłożony w okolicę brzucha nad pęcherzem moczowym i trzymany tak długo, aż odczuje się stygnięcie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">W diecie należy unikać ostrych przypraw, wysokoprocentowych alkoholi i innych używek pobudzających układ współczulny. Przy niewielkich zaburzeniach pomagają różne substancje uzyskane z pestek dyni. Zjadając 2-3 razy dziennie łyżkę pestek z dyni lub też łyżkę stołową oleju z tych pestek  możemy  uzyskać ulgę w dolegliwościach. Z innych produktów stosowanych w ziołolecznictwie dobre skutki daje jadanie dużej porcji gotowanego zmiksowanego selera. Oprócz w/wym naturalnych metod leczenia nadwrażliwości pęcherza moczowego stosuje się przy bardzo dużych i poważnych zmianach chorobowych  metody stosowane w terapii neuronalnej np. iniekcje ze środków znieczulających bezpośrednio w okolicę zwojów nerwowych przy szyjce macicy lub w okolicę cewki moczowej w celu zmniejszenia nadwrażliwości mięśni pęcherza moczowego.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Także celem większości metod elektroterapeutycznych oraz innego typu rehabilitacji (np. w kinezyterapii) jest osiągnięcie możliwie trwałego trzymania moczu przez odpowiedni okres czasu i wywołania mikcji na żądanie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="justify">Aby prawidłowo stosować metody terapeutyczne należy choć w przybliżeniu znać budowę i funkcjonowanie dolnej części układu moczowego składającego się z pęcherza i cewki moczowej.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że pęcherz moczowy, stanowiący zbiornik moczu, zbudowany jest z błony śluzowej otoczonej pasmami mięśni gładkich biegnącymi w różnych kierunkach, które w całości składają się na tzw mięsień wypieracza.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">U dołu pęcherza znajduje się ujście do cewki moczowej otoczone normalnie zaciśniętym mięśniem zwieracza pęcherza. Gdy pęcherz wypełni się do określonej pojemności (ponad 0,4 l) uaktywnia się wypieracz powodując powstanie uczucia wypełnienia pęcherza i parcia na mocz, a także  otwiera się zwieracz pęcherza. Dzieje się to bez naszej wiedzy ze względu na to, że proces ten jest sterowany przez układ autonomiczny (wegetatywny).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">W cewce moczowej znajduje się kolejny zwieracz (tym razem jest to zwieracz cewki moczowej) zbudowany z mięśni prążkowanych, którego działanie przy normalnym funkcjonowaniu układu moczowego zależy już od naszej woli umożliwiając utrzymanie moczu jeszcze przez pewien czas od momentu odczucia potrzeby opróżnienia pęcherza. Ponieważ mięśnie pęcherza i zwieraczy reagują na różniące się od siebie bodźce, logiczne jest, aby użyte w leczeniu metody terapeutyczne były dostosowane do rodzaju dysfunkcji układu moczowego.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">W elektroterapii pęcherza moczowego od dawna stosowane były prądy zbliżone parametrami do prądów SVU znanych z aparatów do Prądów Selektywnych produkowanych pod patronatem dr Kwaśniewskiego. Mają one zastosowanie głównie w stymulacji mięśni gładkich pęcherza moczowego (mięsień wypieracz) w przypadku atonii pęcherza moczowego (tj. zwiotczeniu mięśni, najczęstszej wady pooperacyjnej lub po uszkodzeniu rdzenia kręgowego).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Natomiast przy nadwrażliwości wypieracza (tj. w przypadku jego stałego nadmiernego napięcia) skuteczniejsze od prądów SVU mogą okazać się prądy PS.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Z kolei w przypadku uszkodzeń mięśni prążkowanych zwieracza cewki moczowej, które to uszkodzenia powstają czasem u kobiet podczas porodu, najskuteczniejsze są prądy impulsowe dwufazowe o częstotliwości 50 Hz, których niestety brak w aparatach do Prądów Selektywnych. Zabiegi prądami o częstotliwości 50 Hz działającymi na zwieracz cewki moczowej najczęściej stosuje się w postaci stymulacji dopochwowej (lub doodbytniczej) robionej za pomocą specjalnych elektrod samodzielnie przez pacjentki przeszkolone wcześniej przez lekarza. Najlepsze efekty osiąga się w tym wypadku przy codziennej kilkugodzinnej stymulacji (także w czasie snu).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">W tym też przypadku, pacjentce mogą także pomóc odpowiednio dobrane ćwiczenia fizyczne, których celem jest wzmocnienie mięśni dna miednicy. Takie ćwiczenia wzmacniają mięśnie podtrzymujące macicę, pęcherz moczowy i inne organy wewnętrzne i wspomagają je w utrzymaniu ich w ciele na właściwym miejscu.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Tutaj przedstawię opis jednego z ćwiczeń, które możemy wykonać wszędzie: w pozycji stojącej, leżącej lub siedzącej. Należy mocno ścisnąć mięśnie pośladków przez 10 sekund i wyobrazić sobie, że należy siłą mięśni coś zatrzymać w pochwie. Następnie powoli rozluźnić mięśnie i na nowo napiąć. Ćwiczenie to należy powtórzyć 10 razy z rzędu i wykonywać kilkakrotnie w ciągu dnia.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Elektrostymulację wspomagającą rehabilitację tzw. pęcherza neurogennego występującą przy niecałkowitym uszkodzeniu rdzenia kręgowego można prowadzić poprzez stymulowanie impulsami elektrycznymi ścian pęcherza poprzez drogi nerwowe tzw. wstępujące i zstępujące, a łączące pęcherz z wyższymi piętrami ośrodkowego układu nerwowego lub też poprzez stymulację mięśni krocza i zwieracza cewki moczowej. Doprowadzenie impulsów elektrycznych do ściany pęcherza w  pierwszej fazie reaktywuje receptory, a w drugiej bodźce te wywołują uczucie parcia, które towarzyszy już skurczom pęcherza. Tym sposobem uczy się chorego zatrzymania i pobudzania odczucia parcia i skurczu pęcherza. W próbach przeprowadzanych w laboratoriach w warunkach klinicznych, elektrodę stymulującą – dodatnią ze srebrnym końcem wprowadzano do pęcherza moczowego przez cewnik i srebrnym przewodem łączono z zewnętrznym stymulatorem. Elektroda bierna – ujemna umieszczona była na ramieniu chorego. Stymulacja trwała długo około 90 minut z 10 minutową przerwą. Zabiegi powtarzano codziennie. Seria obejmowała od 50 do 150 zabiegów. W tym wyżej opisanym przypadku możemy próbować zastosować w terapii ambulatoryjnej znane nam prądy stymulujące skurcze pęcherza moczowego - prądy SVU. Należy się jednak liczyć z tym, że w tym wypadku działanie prądów SVU nie zawsze będzie skuteczne.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Na zakończenie trzeba niestety uczciwie powiedzieć, że stymulacja prądami SVU nie zawsze i nie w każdym przypadku pomaga, a szczególnie, gdy nie potrafimy odgadnąć przyczyny powstania przykrej dolegliwości nietrzymania moczu u pacjenta. Temat ten jest drażliwy dla pacjentów i wymagane jest, aby rehabilitant cechował się dużą wrażliwością i delikatnością wobec chorego. Nawiązanie z pacjentem odpowiedniego kontaktu, aby ten “otworzył” się i odpowiadał szczerze na nasze pytania jest bardo ważne we właściwym ocenieniu powstałych dolegliwości.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Krystyna i Janusz Żurkowie</p>
<p style="margin-bottom: 0cm"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Artykuł został opublikowany w miesięczniku "Optymalnik" nr 6/2006</p>
<h1>Uwaga!</h1>
<h1><strong>Oczywiście wszystkie przytoczone powyżej informacje dotyczące leczniczych metod podano tu jedynie w celach poznawczych. Przed ewentualnym ich zastosowaniem należy skonsultować się z lekarzem! Autorzy nie biorą żadnej odpowiedzialności za skutki w przypadku, gdyby ktoś chciał na własną odpowiedzialność sprawdzić je na sobie!</strong></h1>
<p style="margin-bottom: 0cm"> </p>]]></description>
			<author>jzurek@opty.org (Janusz Żurek)</author>
			<category>Publikacje</category>
			<pubDate>Tue, 13 May 2008 09:18:10 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Prądy przeciwbólowe (Traberta)</title>
			<link>http://opty.org/plus-publikacje/127-prdy-przeciwbolowe-traberta</link>
			<guid>http://opty.org/plus-publikacje/127-prdy-przeciwbolowe-traberta</guid>
			<description><![CDATA[<h1><span style="text-decoration: underline;"><strong> Prądy przeciwbólowe Traberta</strong></span></h1>
<p align="center">Artykuł z miesięcznika "Optymalnik" nr 11/2006 z cyklu Prądy Selektywne (i nie tylko)</p>
<ul style="font-family: verdana; font-weight: bold">
<li> I znowu po kilkumiesięcznej przerwie wracamy w „Poradniku” do elektrolecznictwa, aby zająć się tym razem prądami o działaniu przeciwbólowym. Można powiedzieć, że mniejsze lub większe działanie przeciwbólowe wykazują prawie wszystkie rodzaje prądów stosowane w elektroterapii (łącznie z Prądami Selektywnymi). W miarę rozwoju nauki, a także możliwości konstruowania coraz to bardziej zaawansowanych urządzeń oraz w miarę zdobywania przez lekarzy i badaczy doświadczeń, opracowywano coraz to nowsze terapie z użyciem prądu elektrycznego. Mimo, że obecnie do generowania leczniczych prądów stosuje się urządzenia sterowane przez mikroprocesory i komputery, to jednak starsze i prostsze metody, jak np. galwanizacja prądem stałym, czy prądy diadynamiczne także są nadal wykorzystywane z powodzeniem w niektórych schorzeniach w wielu gabinetach fizjoterapii, czy sanatoriach. Dużą popularność z powodu swojej przeciwbólowej skuteczności zdobyły sobie zwłaszcza tzw. „Prądy Träberta” często oznaczane także jako „UR (Ultra Reiz – ultra pobudzające - z niem.) lub „Prąd 2-5” (nazwa pochodząca od definicji prądu: 2mS impuls / 5mS pauza). Prądy typu „UR” zdobyły sobie swoje należne miejsce w elektrolecznictwie od czasu opublikowania 50 lat temu (w roku 1957) przez dr H. Träberta swoich prac doświadczalnych nad prądami przeciwbólowymi. I choć obok nich funkcjonują zbliżone do nich w parametrach inne rodzaje prądów, jak zmodyfikowany UR (0,5mS/5mS), czy „Prądy le Duc`a” (1mS/9mS), a także rozwija się nowa dziedzina tzw. prądów TENS, to Prądy Träberta są chyba obecnie najbardziej znane i stosowane, najczęściej z uwagi na to, że wiele, zwłaszcza nowszych aparatów do elektroterapii, je w swoim składzie posiada. <br />
<p style="margin-bottom: 0cm; background-color: #330033; color: #33ff33"> </p>
<p align="center">Wskazania i działanie prądów Träberta</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; background-color: #330033; color: #33ff33" align="center"> </p>
Wskazaniami do stosowania tych prądów są zwłaszcza choroby zwyrodnieniowe stawów (np. RZS) opisywane w tym numerze „Optymalnika” w cyklu: „Dieta w różnych chorobach” i mogą w związku z tym stanowić dodatkowy zabieg wspomagający leczenie tych chorób, a przede wszystkim jako zabieg przynoszący ulgę chorym w ich dolegliwościach bólowych spowodowanych chorobą. Oprócz tego stosuje się je z dobrym skutkiem w zespołach bólowych kręgosłupa, nerwobólach, bólach mięśniowych, w stanach pourazowych narządu ruchu, zaburzeniach krążenia obwodowego, chromaniu przestankowym, chorobie Burgera, przy wzmożonym napięciu mięśniowym, chorobie Raynauda, chronicznych bólach głowy i innych. Działanie prądu Träberta jest wielotorowe. Podstawowe działanie polega na silnym działaniu bodźcowym powodującym zmniejszenie bólu szczególnie kilka godzin po wykonaniu zabiegu. Efekt ten jest bardziej odczuwalny przy codziennym powtarzaniu zabiegów, zwłaszcza gdy w pobliżu obszaru bólu zostanie przyłożona elektroda ujemna (katoda). Działanie prądów Traberta polega w tym wypadku na silnym oddziaływaniu hamującym na przewodzenie impulsów bólowych w okolicy tzw. korzonków nerwowych. Drugim ważnym czynnikiem biologicznego oddziaływania prądu UR jest osłabienie aktywności układu współczulnego (sympatycznego) i relaksujący wpływ na spastyczne (będące w stałym napięciu) mięśnie przykręgosłupowe. Trzeba tu zauważyć, że spastyczność mięśni jest powodem nasilenia dolegliwości bólowych w chorej okolicy, co tworzy rodzaj zamkniętego koła: napięcie mięśni > ból > napięcie mięśni > ból itd. uniemożliwiając wyjście z zapętlenia. Napięcie mięśni utrudnia przy tym dopływ krwi do chorego miejsca, jak również usuwanie produktów przemiany materii, co często prowadzi do nasilenia procesu chorobowego. Przerwanie tego błędnego koła prądami Träberta może zapoczątkować proces prowadzący do wyleczenia przy dodatkowym stosowaniu innych metod leczniczych, jak farmakoterapii, terapii manualnej, czy rehabilitacji ruchowej. Trzecią ważną cechą terapii tymi prądami jest wprowadzenie mięśni w drżenie z częstotliwością 143Hz zgodną z częstotliwością pobudzającego je prądu. Mówi się w tym wypadku o masażu prądem pobudzającym (bodźcowym) powodującym rozluźnienie mięśni.
<p style="margin-bottom: 0cm; background-color: #330033; color: #33ff33"> </p>
<p align="center">Technika wykonywania zabiegów prądami Träberta</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; background-color: #330033; color: #33ff33" align="center"> </p>
<p>Doktor Träbert zaproponował cztery specyficzne, segmentarne ułożenia elektrod na kręgosłupie:</p>
<p>1. szyjne</p>
<p>2. piersiowe górne</p>
<p>3. piersiowo-lędźwiowe</p>
<p>4. lędźwiowo-krzyżowe</p>
oznaczane odpowiednio jako: EL1, EL2, EL3 i EL4, co zostało pokazane na poniższym rysunku.
<p style="margin-bottom: 0cm; background-color: #330033; color: #33ff33"><img src="http://opty.org/images/plus/Trabert.png" border="0" alt="trabert" width="400" height="204" /></p>
<p>EL1 elektroda 1 na C2-C6,         elektroda 2 na Th1-Th5</p>
<p>EL2               „        C7-Th5,                     „        Th6-Th10</p>
<p>EL3               „        Th5-Th9,                   „        Th12-L5</p>
<p>EL4               „        Th9-L3,                     „         L5-S4</p>
<p>gdzie C,Th,L i S z numerem oznaczają odpowiednie kręgi kręgosłupa.</p>
<p style="background: #330033 none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial; margin-bottom: 0cm; widows: 0; orphans: 0; color: #33ff33"> </p>
Do zabiegów używa się płaskich elektrod o powierzchni nie mniejszej niż 70cm2 umieszczonych na podkładzie z mokrej gazy lub pieluchy o grubości minimum 3mm. Elektrodę "czynną" ujemną (katodę) należy umieścić bezpośrednio nad miejscem bolesnym, a elektrodę "bierną" dodatnią (anodę) w odległości około 3cm od krawędzi katody. Czas zabiegu wynosi najczęściej 15min (8-15), a wartość prądu zwiększa się do progu tolerancji przez pacjenta, odmiennie niż przy innych zabiegach elektroterapeutycznych, gdzie wartość prądu ustawia się do momentu jego odczuwania przez pacjenta, lub do migotania w oczach przy zabiegach transcelebralnych. Zabieg prądami UR pacjent odczuwa najczęściej jako wibrację. Wraz z adaptacją (przyzwyczajeniem organizmu) należy zwiększać wartość prądu.
<p>Oprócz terapii stosowanej w zespołach bólowych kręgosłupa (ułożenia EL1-EL4) dr Träbert proponuje wykonywanie także stymulacji przykręgosłupowej w miejscach bólu oraz w zajętych chorobowo stawach (np. stawie kolanowym). Elektrody należy wówczas przyłożyć tak, aby przepływ prądu przebiegał przez miejsce zmienione chorobowo. Przykładowo przy zabiegu na staw kolanowy elektrody należy przyłożyć od strony wewnętrznej i zewnętrznej kolana. Aby elektrody nie przesuwały się w trakcie zabiegu trzeba umocować je opaską elastyczną.</p>
<p>Janusz Żurek</p>
<h1><strong><strong>Oczywiście wszystkie przytoczone powyżej informacje dotyczące leczniczych metod podano tu jedynie w celach poznawczych. Przed ewentualnym ich zastosowaniem należy skonsultować się z lekarzem! Autor nie bierze żadnej odpowiedzialności za skutki w przypadku, gdyby ktoś chciał na własną odpowiedzialność sprawdzić je na sobie!</strong></strong></h1>
</li>
</ul>]]></description>
			<author>jzurek@opty.org (Janusz Żurek)</author>
			<category>Publikacje</category>
			<pubDate>Tue, 13 May 2008 09:15:25 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Jonoforeza</title>
			<link>http://opty.org/plus-publikacje/126-jonoforeza</link>
			<guid>http://opty.org/plus-publikacje/126-jonoforeza</guid>
			<description><![CDATA[<p> </p>
<h1><span style="text-decoration: underline;"><span style="font-family: arial black,avant garde; color: #0000ff;"><strong> JONOFOREZA <br /></strong></span></span></h1>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="center"><span>artykuł z numeru 08(36)/2005 miesięcznika "Optymalnik"<br /></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="center"><span><span>z cyklu Prądy</span> Selektywne (i nie tylko)</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><span> W czerwcowym <span>numerze „Optymalnika”  (w „Poradniku”) ukazał się mój artykuł, w którym starałem się przybliżyć czytelnikom zagadnienie leczenia schorzeń prądami - czyli nazywając rzecz fachowo - przy zastosowaniu elektroterapii. Dziedzina ta miała swój dynamiczny rozwój pod koniec XIX wieku i w pierwszej połowie XX. Po wynalezieniu antybiotyków nastąpił jednak tak szalony rozwój farmakoterapii (a zwłaszcza firm</span></span> farmaceutycznych),  że spowodowało to odsunięcie w cień innych metod leczniczych, <span>jak</span> ziołolecznictwo, <span>dietetyka</span> <span>lecznicza, czy fizykoterapia (w tym elektroterapia). Wydawało się, że wystarczy wynalezienie jeszcze kilku kolejnych „cudownych” pigułek, a cały świat zostanie uwolniony od chorób. Moda leczenia wszystkiego„chemią”</span> spowodowała także zmiany w sposobie kształcenia lekarzy, czego wynikiem jest obecnie wąska specjalizacja i nieznajomość innych sposobów i metod leczniczych stosowanych wcześniej z dobrymi efektami. Z kolei w Polsce na to wszystko nałożyła się jeszcze tzw. „transformacja ustrojowa” na skutek której zakłady pracy i zjednoczenia pozbyły się swoich ośrodków leczniczych i sanatoriów często bogato wyposażonych w urządzenia do odnowy biologicznej, rehabilitacji i fizykoterapii. Pustki tej nie zastąpiły na razie inne podmioty gospodarcze ze względu na zbyt małą liczbę osób będących w stanie „zafundować” sobie leczenie i rehabilitację na wysokim, ale i kosztownym poziomie. Na domiar złego Narodowy Fundusz Zdrowia oferuje tak niskie kwoty (2-3zł) za zabiegi elektroterapeutyczne, że aby „wyrobić normę” dzienną trzeba się nieźle w pracy nauwijać, co niestety często odbija się na jakości wykonywanych zabiegów jak i jest przyczyną nie zlecania przez lekarzy zabiegów skutecznych, ale pracochłonnych. W tych warunkach pewnych zabiegów, ze względu na ich małą opłacalność, po prostu się nie wykonuje. Polska nie jest pod tym względem wyjątkiem. Wszędzie tam gdzie prywatne lecznictwo zostało przekształcone w „Służbę Zdrowia” (czyli zostało upaństwowione i „uZUSowione”) występują takie same problemy, nie wyłączając nawet  bogatych Stanów Zjednoczonych Ameryki Płn., o czym można sobie poczytać choćby w książce „Elektroterapia – Zasady i zastosowanie” amerykańskiego fizykoterapeuty Josepha Kahna.</p>
<h1><strong> Na szczęście</strong> obecnie część metod elektroterapeutycznych przejęła kosmetyka, częściowo zajmują się nią jeszcze niektóre uczelnie m<span>e</span>dyczne, a także zaistniał taki fenomen, jak wylansowanie przez doktora Kwaśniewskiego w środowisku optymalnych Prądów Selektywnych. Niestety i w tym wypadku jest to najczęściej wąska specjalizacja nastawiona bardziej na doraźne zarabianie pieniędzy  niż na myślenie o rozwoju i przyszłości. Już w obecnej chwili widać, że wiele nie tak przecież dawno powstałych Arkadii ma kłopoty z utrzymaniem się na rynku i próbuje stosować jeszcze  inne, niż Dieta Optymalna i Prądy Selektywne, metody terapeutyczne i diagnostyczne, aby jakoś przetrwać. Brakuje też wiodącego ośrodka (Arkadie pretendujące do tej roli według mnie jej nie spełniają), który byłby w stanie  wytyczać kierunek, wprowadzać nowe techniki diagnostyczne i terapeutyczne, a także zajmować się szkoleniem i pomocą – ale jest to temat na osobne rozważania.</h1>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Aby umożliwić osobom zainteresowanym (np. fizjoterapeutom pracującym w Arkadiach) zapoznanie się z innymi niż tylko Prądy Selektywne możliwościami elektrolecznictwa zaplanowaliśmy z żoną w kolejnych odcinkach z cyklu „Prądy Selektywne (i nie tylko)” z<strong>y </strong>amieszczanych na łamach wkładki Arkadii CDN przedstawienie różnych rodzajów prądów stosowanych w elektroterapii, a także podanie  praktycznych wskazówek pomocnych przy wykonywaniu tego typu zabiegów. Postanowiliśmy rozpocząć od „najprostszego” prądu  - prądu stałego.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<h3><strong><span style="text-decoration: underline;">Trochę o prądzie</span></strong></h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Prąd jest to uporządkowany ruch ładunków elektrycznych. Symbolicznie przepływ prądu pod postacią ruchu elektronów w przewodniku (np. miedzianym drucie) pod wpływem przyłożonego doń napięcia przedstawia rys.1</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><img src="http://opty.org/images/plus/jonof1.jpg" border="0" width="400" height="346" /><strong>y </strong></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><em>Rys.1   Symboliczne przedstawienie ruchu elektronów w warstwie przewodnictwa w 					miedzianym drucie.</em></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Prąd stały, to taki prąd, który w czasie przepływu nie zmienia swojego natężenia jak i kierunku przepływu. Najprostszym źródłem takiego prądu może być zwykła bateria elektryczna z włączonym w szereg opornikiem (lub też żaróweczką z włóknem o określonej oporności) ograniczającym wartość prądu w obwodzie (rys.2)</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><img src="http://opty.org/images/plus/jonof2.jpg" border="0" width="400" height="317" /><strong>y </strong></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><span><em>rys. 2   Rysunek montażowy i schemat elektryczny najprostszego obwodu prądu stałego.</em></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">W taki obwód prądu jak na rysunku 2 możemy włączyć dodatkowo w szereg dwie elektrody przyłożone poprzez podkłady, na przykład, do stawu kolanowego.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Prąd stały (galwaniczny) przepływając przez organizm oddziałuje na niego elektrochemicznie, elektrokinetycznie i elektrotermicznie, a także działa na na nerwy i mięśnie. Dawniej w elektroterapii prąd stały wykorzystujący w/wym oddziaływania był często używany do zabiegów tzw. elektryzacji (galwanizacji) - obecnie już rzadziej stosowanych. W praktyce klinicznej prąd galwaniczny o niskich natężeniach (kilkudziesięciu mikroamperów) bywa stosowany do stymulacji wzrostu kości w przypadku nie zrastajacych się złamań i do niszczenia bakterii odpornych na antybiotyki w niegojących się ranach zakażonych np. gronkowcem złocistym, czy pałeczką ropy błękitnej. Nadal częstym zastosowaniem prądu galwanicznego w elektroterapii i kosmetyce jest jonoforeza (z niem. jontoforeza). Zabieg ten polega na wprowadzaniu siłami pola elektrycznego jonów leczniczych związków chemicznych ulegających dysocjacji elektrolitycznej poprzez skórę lub śluzówkę do leżących głębiej tkanek.  Zjawisko dysocjacji elektrolitycznej, czyli rozpadu związków chemicznych na jony w środowisku wodnym ilustruje rys 3. i 3a., a możliwy  do wykonania (choć zbyt długotrwały) zabieg jonoforezy kolana przy użyciu zwykłej baterii 9-cio woltowej pokazuje rys. 4.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><img src="http://opty.org/images/plus/jonof3.jpg" border="0" width="400" height="320" /></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><em>rys.3   Symbolicznie przedstawiony rozpad na jony jodku potasu po wrzuceniu  do wody.</em></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><em>Cząsteczki wody mające budowę dipolową (z jednej strony są dodatnie z drugiej 			ujemne) otaczają cząsteczki jodku potasu oddzielając je od siebie. Rozdzielone 				od siebie atomy związku posiadające ładunki (potas  +,  jod -) stają się jonami 				tych pierwiastków i mogą się swobodnie przemieszczać w  środowisku wodnym. 				Po włożeniu</em> <em>do pojemnika elektrod i podłączeniu do źródła napięcia jony 				zgodnie ze swoim ładunkiem będą się przemieszczać w kierunku elektrod – 				ujemne jony jodu w kierunku elektrody dodatniej, a dodatnie jony potasu w 				kierunku elektrody ujemnej.</em></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><img src="http://opty.org/images/plus/jonof3a.jpg" border="0" width="400" height="320" /></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><em>rys.3a. Zaznaczony symbolicznie ruch jonów potasu w kierunku elektrody ujemnej  				(katody) i ruch jonów jodu poprzez  skórę do tkanki w nasyconym jodkiem potasu 			podkładzie przyłożonym do ciała pacjenta. <br /></em></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><em><img src="http://opty.org/images/plus/jonof4.jpg" border="0" width="400" height="320" /><br /></em></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><em>rys.4.  Przykład jonoforezy kolana z wykorzystaniem baterii 9V. W powyższym 					przykładzie prąd płynący w obwodzie miałby wartość około 1mA, w związku z 				czym taki zabieg musiałby trwać ponad 2 godziny!</em></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">W elektroterapii jako źródła prądu stałego (zamiast baterii dającej zbyt niskie napięcie, a zatem i prąd o małym natężeniu) stosuje się elektroniczne aparaty umożliwiające wytworzenie prądu o zadanej (i regulowanej) wartości niezależnej od zewnętrznego oporu obwodu zabiegowego zmieniającego się w zależności od tego czy np. podkłady są mniej lub bardziej wilgotne, oraz w zależności od oporu ciała. Ten typ stabilizacji utrzymujący stałą wartość natężenia prądu oznacza się literami CC.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">W zabiegu  jonoforezy prąd z dodatniego bieguna źródła prądu (generatora prądu) przepływa przewodem (najczęściej zakończonym czerwoną wtyczką dla oznaczenia biegunowości) do elektrody dodatniej  (anody), aby przez przyłożony mokry podkład, a następnie poprzez pory w skórze (ujścia gruczołów potowych) i poprzez chorą tkankę  i skórę dopłynąć do drugiej elektrody (katody) i z powrotem do generatora. W czasie tego przepływu z podkładu lekowego zawierającego roztwór leku umieszczonego bezpośrednio na skórze (pod katodą lub anodą w zależności od polaryzacji jonu) odpowiednie jony leku poprzez wypełnione przewodzącym potem kanały potowe „wciskane” są pod skórę, a następnie przedostają się do chorej tkanki. Z tego względu jonoforeza daje na ogół znacznie lepsze efekty niż np. zewnętrzne smarowanie skóry lekami. Lista stosowanych środków leczniczych w jonoforezie jest co prawda ograniczona, gdyż nie wszystkie środki ulegają dysocjacji elektrolitycznej, ale w wielu przypadkach jest to metoda bardzo skuteczna. Godną podkreślenia zaletą jonoforezy jest ograniczony do chorego miejsca obszar oddziaływania stosowanego leku. Dzięki temu nie trzeba zatruwać całego organizmu większymi jego dawkami (jak w przypadku zażywania doustnego), aby uzyskać pożądaną jego koncentrację w chorej tkance.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<h3>Leki stosowane w jonoforezie</h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">W zamieszczonej poniżej tabeli zostały podane leki najczęściej stosowane w metodzie jonoforezy. Warte uwagi jest zapoznanie się z opisami zastosowania poszczególnych środków leczniczych stosowanych w zabiegach. Wielu chorych nie jest świadomych, że kilka do kilkunastu stosunkowo prostych zabiegów z jonoforezy mogło by im ulżyć w ich cierpieniu, a często usunąć je całkowicie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><em>Tab.1.</em></p>
<table style="font-family: Verdana; font-weight: bold; height: 1817px;" border="1" cellspacing="0" cellpadding="4" width="589" bordercolor="#000000">
<thead> 
<tr valign="top">
<th width="210">
<p><em>rodzaj leku</em></p>
</th> <th width="57">
<p><em>biegun</em></p>
<p><em>wprow.</em></p>
</th> <th width="372">
<p><em>działanie,zastosowanie</em></p>
</th>
</tr>
</thead> 
<tbody>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Jodek potasu</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">K</p>
<p align="left">(Katoda)</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">zmiękcza tkankę łączną - blizny, bliznowce, 				zrosty i zgrubienia, blizny rogówki (bielmo pourazowe), w 				wylewach do ciałka szklistego oka („męty” w ciałku 				szklistym)  Uwaga! Nadmiar jodu wywołuje jodzicę!</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Chlorek lub węglan litu</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
<p align="left">(Anoda)</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">jon litu wypiera jon sodu z nierozpuszczalnych 				cząstek moczanu sodu, tworząc rozpuszczalny we krwi moczan litu 				-  usuwanie guzków dnawych, podagra itp.</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Chlorek sodu (sól kuchenna)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">K</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">działanie zmiękczające -  blizny i zrosty</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Chlorek wapnia</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">przyspiesza regenerację tkanki nerwowej, działanie 				przeciw zapalne, odczulające, przeciwkrwotoczne, resorpcyjne – 				nerwobóle, nerwice naczyniowe, trądzik różowaty, 				odmrożenia, po wylewach (we wczesnym okresie)</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Siarczan Magnezu</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">działanie przeciwskurczowe, przeciwbólowe, 				rozszerzające naczynia – zapalenia kostnostawowe, zapalenia 				mięśni i nerwów</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Siarczan cynku</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">przyżeganie tkanek, trudno gojące się rany, 				drożdżyce paznokci</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Siarczan miedzi</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">działanie ściągające i odkażające – 				grzybice dłoni i stóp</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Wodorowęglan sodowy (soda oczyszczona)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">działanie rozmiękczające, przeciwzapalne, 				bakteriobójcze – łojotok, trądzik pospolity</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Salicylan sodu</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">K</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">działanie bakteriobójcze, zwiększa 				przepuszczalność naczyń włosowatych,zmniejsza odczyny zapalne 				i objawy bólowe – gościec, trądzik pospolity, 				odmrożenia, stany zapalne stawów,  bóle mięśni</p>
<p align="left">Uwaga! Salicyl obniża zawartość glikogenu w 				wątrobie, ma ujemny wpływ na narządy miąższowe. 				Przeciwwskazaniem jest choroba wrzodowa żołądka i XII-cy</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">kwas octowy (ocet spirytusowy, ocet winny)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">K</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">rozpuszczanie złogów wapnia poprzez zamianę 				nierozpuszczalnych węglanów na rozpuszczalne octany  – 				ostrogi, narośla kostne, zapalenie okołostawowe, kostniejące 				zapalenie mięśni</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">kwas askorbinowy (wit. C)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">K</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">działanie uelastyczniające ścianki naczyń 				krwionośnych, przeciwzapalne,wzmaga działanie ciał 				uodporniających organizm – nerwice naczyniowe, trądzik 				różowaty, trądzik pospolity, odmrożenia, zwiotczenie 				skóry, przebarwienia skóry</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Woda</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">K/A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">nadmierna potliwość</p>
<p align="left">Uwaga! w trakcie zabiegu musi co pewien czas 				zachodzić zmiana polaryzacji elektrod</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Witamina B1</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">w zanikach nerwu wzrokowego, w zaburzeniach 				neurotroficznych w obrębie plamki żółtej, po zatorach w 				tętnicy siatkówki, niedosłuch po leczeniu streptomycyną, 				w nerwobólach splotów barkowych, zmianach 				zniekształcających kręgów szyjnych, dyskopatii (po 				uprzednich seriach innych jonoforez)</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Mecholyl (metacholina, ester acetylocholiny)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">znieczulające,działa rozszerzająco na naczynia – 				zapalenie nerwów, ubytki nerwowo-naczyniowe, skręcenia 				stawów, obrzęki, choroba Raynouda, Bürgera</p>
<p align="left">Uwaga!  Roztwór należy przygotować 				bezpośrednio przed zabiegiem.</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Hialuronidaza (enzym)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">rozluźnia, uwadnia i zmiękcza tkankę łączną, 				ułatwia wchłanianie obrzęków - skręcenia stawów, 				sklerodermia, blizny, bliznowce, sinica kończyn, owrzodzenia 				troficzne</p>
<p align="left">Uwaga! Roztwór należy przygotować 				bezpośrednio przed zabiegiem.</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Histamina (chlorowodorek histaminy)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">powoduje intensywne rozszerzenie naczyń, głównie 				tętniczych oraz otwieranie naczyń włosowatych – obwodowe 				zmiany naczyniowe, owrzodzenia troficzne podudzi, zapalenia 				okołostawowe, gościec zniekształcający</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Prokaina (chlorowodorek prokainy, geriocaina)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">Rozszerza naczynia włosowate, znosi napięcie 				ścian naczyń tętniczych, działa odżywczo i przeciwbólowo 				– nerwobóle, przeczulica skóry, zapalenie 				korzonków i splotów nerwowych, porażenie nerwu 				twarzowego, w bólach po półpaścu, w zwiotczałej, 				starczej skórze</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Lidokaina (chlorowodorek lidokainy, Xylocaina)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">działanie znieczulające – nerwobóle, rwa 				kulszowa, bóle głowy,zaburzenia wymowy 				(transcelebralnie), dychawica oskrzelowa</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210"></td>
<td width="57"></td>
<td width="372"></td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Epinefryna (chlorowodorek epinefryny)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">zwężenie naczyń krwionośnych, skurcz mięśni 				gładkich – stany zapalne gałki ocznej, wspólnie z 				lidokainą lub prokainą w leczeniu stanów bólowych</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Hydrokortyzon</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">K</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">działanie przeciwzapalne -  stany zapalne skóry, 				tkanek miękkich, artropia małych stawów (dłoni, stopy, 				stawów żuchwowych), zespół Sudecka, zapalenie 				torebki stawowej, nerwoból nerwu trójdzielnego, 				porażenie nerwu twarzowego</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Prednizolon (Solu-Dacortin)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">K</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">podobnie jak Hydrokortyzon</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Tolazolina (chlorowodorek tolazoliny)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">K</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">rozszerza naczynia krwionośne - zaburzenia w 				ukrwieniu nerwu wzrokowego i siatkówki, zaburzenia 				ukrwienia obwodowego</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Penicylina (sól sodowa lub potasowa)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">K</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">działanie bakteriostatyczne – bakteryjne stany 				zapalne skóry i tkanek miękkich, nacieki zapalne, 				sklerodermia, czyraki</p>
<p align="left">Uwaga! Przed zabiegami wykonać próbę na 				uczulenie.</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Streptomycyna (siarczan streptomycyny)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">działanie bakteriostatyczne – bakteryjne stany 				zapalne skóry i tkanek miękkich, choroby gałki 				ocznej,zapalenia węzłów chłonnych, gruźlica 				kostno-stawowa, promienica twarzowo szyjna</p>
<p align="left">Uwaga! Przed zabiegami wykonać próbę na 				uczulenie.</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left">Neomycyna (siarczan neomycyny)</p>
</td>
<td width="57">
<p align="left">A</p>
</td>
<td width="372">
<p align="left">działanie bakteriostatyczne – bakteryjne stany 				zapalne skóry i tkanek miękkich</p>
<p align="left">Uwaga! Przed zabiegami wykonać próbę na 				uczulenie.</p>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<table style="height: 81px;" border="1" cellspacing="0" cellpadding="4" width="589">
<tbody>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left"><strong>Siarczan manganu</strong></p>
</td>
<td width="57">
<p align="left"><strong>A</strong></p>
</td>
<td width="372">
<p align="left"><strong>działanie przeciwskurczowe, przeciwbólowe, </strong><strong><strong>rozszerza naczynia krwionośne, </strong>drętwienie rąk, zawroty głowy, odmrożenia, kurcze łydek<br /></strong></p>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<table style="height: 61px;" border="1" cellspacing="0" cellpadding="4" width="589">
<tbody>
<tr valign="top">
<td width="210"><strong>Biostymina</strong></td>
<td width="57"><strong>A</strong></td>
<td width="372"><strong>Paradontoza, postępujące wady wzroku, nieżyt błon śluzowych nosa, profilaktyka starzenia, dyiałanie wzmacniające, pobudzajace przemianę materii.<br /></strong></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<table style="height: 55px;" border="1" cellspacing="0" cellpadding="4" width="589">
<tbody>
<tr valign="top">
<td width="210"><strong>Borowina<br /></strong></td>
<td width="57"><strong>K<br /></strong></td>
<td width="372"><strong>Choroba Reynauda, zwyrodnienia stawów, nieżyt krtani, czyraki, zwiotczała skóra, stany zapalne pochwy.</strong><br /></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<table style="height: 72px;" border="1" cellspacing="0" cellpadding="4" width="589">
<tbody>
<tr valign="top">
<td width="210"><strong>Kofeina</strong></td>
<td width="57"><strong>K</strong></td>
<td width="372"><strong>Cellulit, obrzęki, stymulacja krążenia miejscowego, działanie przeciwobrzękowe.<br /></strong></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<table style="height: 78px;" border="1" cellspacing="0" cellpadding="4" width="589">
<tbody>
<tr valign="top">
<td width="210">
<p align="left"><strong>Siarka (wody mineralne, żele)</strong></p>
</td>
<td width="57">
<p align="left"><strong>K</strong></p>
</td>
<td width="372"><strong>Regenracja naskórka, RZS, choroby  zwyrodnieniowe, łuszczyca, trądzik, choroba niedokrwienna kończyn,  rozszerza naczynia krwionośne, <br /></strong></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<table style="height: 55px;" border="1" cellspacing="0" cellpadding="4" width="589">
<tbody>
<tr valign="top">
<td width="210"></td>
<td width="57"></td>
<td width="372"></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><strong><br /></strong></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><strong> </strong></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">K – katoda (elektroda ujemna)  A – anoda (elektroda dodatnia)</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Leki do jonoforezy stosuje się najczęściej w postaci 1% wodnych roztworów.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><br /><br /></p>
<p><strong> Zabiegi jonoforezy</strong> powinny być zlecone przez lekarza, a jonoforeza niektórych leków, takich jak np. histaminy powinna odbywać się wręcz pod nadzorem lekarza. Problemem jest to, że lekarze często zapominają o możliwościach jakie daje jonoforeza i elektroterapia skupiając się przede wszystkim na przepisywaniu pacjentom leków zażywanych doustnie. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze niska znajomość rodzajów możliwych do wykonania zabiegów elektroterapeutycznych, czy nawet błędne wypełnianie zleceń (niestety przez lekarzy) na ich wykonanie, o czym mogłem przekonać się osobiście odbywając szkolną praktykę w jednym z większych gabinetów fizykoterapeutycznych w Krakowie wykonującym usługi dla pacjentów z zakresu elektroterapii zakontraktowane przez NFZ.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><br /> Oprócz przedstawionych w tabeli 1. leków od dawna stosowanych w jonoforezie można wykorzystać do zabiegów także żele, maści i kremy, przy czym uzyskane efekty mogą być w tym wypadku słabsze niż przy użyciu leków specjalnie przeznaczonych do tego celu. Tabela 2 zawiera często stosowane obecnie żele i kremy oraz bieguny ich wprowadzania. Przed zabiegiem żel należy dobrze rozprowadzić niewielką ilością wody na podkładzie lekowym lub lekko wmasować w skórę w miejscu zabiegu.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><em><br />Tab. 2.</em></p>
<table style="font-family: Verdana; font-weight: bold; height: 383px;" border="1" cellspacing="0" cellpadding="4" width="564" bordercolor="#000000">
<thead> 
<tr valign="top">
<th width="325">
<p><em>Nazwa żelu</em></p>
</th> <th width="97">
<p><em>biegun wprowadzania</em></p>
</th>
</tr>
</thead> 
<tbody>
<tr valign="top">
<td width="325">
<p align="left">Butapirazol</p>
</td>
<td width="97">
<p align="left">A</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="325">
<p align="left">Diclac</p>
</td>
<td width="97">
<p align="left">K</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="325">
<p align="left">Fastum (Ketoprofen)</p>
</td>
<td width="97">
<p align="left">K</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="325">
<p align="left">Ketonal</p>
</td>
<td width="97">
<p align="left">K</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="325">
<p align="left">Naklofen (Diclofenac)</p>
</td>
<td width="97">
<p align="left">K</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="325">
<p align="left">Naproxen</p>
</td>
<td width="97">
<p align="left">K</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="325">
<p align="left">Mobilat</p>
</td>
<td width="97">
<p align="left">K</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="325">
<p align="left">Metindol (Indometacin)</p>
</td>
<td width="97">
<p align="left">K</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="325">
<p align="left">Olfen (Diclofenac)</p>
</td>
<td width="97">
<p align="left">K</p>
</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="325">Forapin</td>
<td width="97">A</td>
</tr>
<tr valign="top">
<td width="325">Mobilat</td>
<td width="97">K</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<table style="font-family: Verdana; font-weight: bold; height: 30px;" border="1" cellspacing="0" cellpadding="4" width="564" bordercolor="#000000">
<tbody>
<tr valign="top">
<td width="325"><br /></td>
<td width="97"><br /></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Uwaga! Jeśli nie znamy bieguna spod którego wchłania się jakiś lek, to możemy podkłady lekowe podłożyć równocześnie pod obie elektrody umieszczone w pobliżu (ale nie nazbyt  blisko) chorego miejsca, które ma być poddane działaniu leku. Z pod którejś elektrody lek się zawsze wchłonie!</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<h3>Praktyczne wskazówki dotyczące  wykonywania jonoforezy i innych zabiegów elektroterapeutycznych.</h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Przed przystąpieniem do wykonania u pacjenta zabiegów jonoforezy (a także innych zabiegów elektroterapeutycznych) powinniśmy rozstrzygnąć następujące kwestie:</p>
<ol style="font-family: Verdana; font-weight: bold">
<li>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="left">Jakie jest rozpoznanie?</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="left">Jaki środek leczniczy (jaki jon i o jakiej polaryzacji) należy 	zastosować, aby uwzględniając jego właściwości 	elektrochemiczne i elektrofizjologiczne osiągnąć jak najlepsze 	wyniki terapii?</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="left">Jakie powinny być spodziewane efekty zabiegu?</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="left">Czy u pacjenta są jakieś przeciwwskazania do tego typu zabiegu?</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="left">Jak powinny być ułożone elektrody aby uzyskać najlepszy efekt?</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="left">W jakiej pozycji powinien znajdować się pacjent poddawany 	zabiegowi?</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="left">Jak długo, jakim prądem, ile razy i w jakich odstępach powinien 	być wykonywany zabieg?</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm" align="left">Czy w celu uzyskania lepszych wyników zwalczania choroby nie 	należy zastosować równocześnie także innych zabiegów 	fizjoterapeutycznych?</p>
</li>
</ol>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><span>Właściwie na wyżej postawione pytania powinien przede wszystkim odpowiedzieć sobie lekarz wystawiający zlecenie</span> zabiegu, ale fizjoterapeuty wykonującego ten zabieg także nikt nie powinien zwalniać od myślenia ani przed, ani w trakcie, ani po wykonaniu zabiegu.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<h3>Sposób przeprowadzenia zabiegu jonoforezy:</h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><span>Uwaga! Należy uprzedzić pacjenta, że miejsce poddawane zabiegowi jonoforezy nie powinno być co najmniej na kilka dni wcześniej smarowane jakimikolwiek maściami, czy środkami chemicznymi.</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Pacjenta należy ułożyć w pozycji najdogodniejszej do wykonania zabiegu. Następnie należy nasycić podkład lekowy roztworem czynnego środka leczniczego i wraz z podkładem właściwym zmoczonym ciepłą wodą przyłożyć w miejsce zabiegu. W przypadku maści, żelu lub kremu możemy je rozprowadzić ruchami masującymi po okolicy poddawanej zabiegowi i przykryć wilgotnym podkładem. Pod ostatnią warstwę podkładu (pielucha lub ręcznik) należy włożyć elektrodę czynną z folii aluminiowej z  podłączonym przewodem o właściwej dla stosowanego jonu polaryzacji. Całość trzeba ustabilizować woreczkami z piaskiem lub opaską z miękkiej, elastycznej gumy.  Niewskazane jest stosowanie do unieruchamiania elektrody czynnej bandaży, ze względu na to, że łatwo namakają i bocznikując przepływ prądu czynią zabieg jonoforezy niedostatecznie skutecznym. W pewnej odległości od elektrody czynnej należy umieścić tzw. elektrodę bierną otuloną ciepłym wilgotnym podkładem. Elektrod nie należy umieszczać zbyt blisko siebie ze względu na to, że prąd będzie przepływał wtedy tuż pod skórą nie wnikając głębiej w tkankę.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Należy uważać aby elektroda nie dotykała żadnym swoim fragmentem bezpośrednio skóry (podkład musi być zawsze większy niż elektroda), gdyż może to spowodować oparzenie skóry w miejscu zetknięcia z elektrodą. Przed podłączeniem obwodu do źródła prądu należy pokrętło regulacyjne w aparacie ustawić na zero, a po podłączeniu i sprawdzeniu obwodu włączyć aparat i powoli ustawić wartość prądu, aż do momentu gdy pacjent zacznie odczuwać przepływ prądu czyli około 5-6 mA.  Przy takiej wartości prądu zabieg powinien trwać około 15-20 minut (im większy prąd tym krócej). Jeśli pacjent zbyt silnie odczuwa przepływ prądu należy jego wartość obniżyć do około 3 mA przedłużając jednocześnie czas trwania zabiegu o 10 minut. Wydłużanie czasu zabiegu ponad 20 minut (przy prądzie 6 mA) nie ma sensu ze względu na określoną pojemność tkankową absorpcji  (wchłaniania przez skórę i tkanki) leczniczych jonów. Po upływie czasu zabiegu należy powoli zmniejszyć prąd i wyłączyć urządzenie. Następnie należy zdjąć elektrody wraz z podkładami i sprawdzić stan skóry w miejscach przyłożenia elektrod. Po zabiegu zaleca się przemyć skórę płynem łagodzącym podrażnienia zwłaszcza w obszarze pod elektrodą ujemną. Dobrym zabiegiem pomocniczym jest zastosowanie po zabiegu jonoforezy diatermii krótkofalowej, gdyż nagrzanie głębiej położonych tkanek umożliwia głębsze przenikanie jonów pod skórę. Można też zastępczo zastosować naświetlanie lampą sollux.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Często pacjenci (zwłaszcza mężczyźni) "bohatersko" wytrzymują większe natężenia prądu myśląc, że im większa wartość prądu tym lepszy będzie skutek. Należy w takim wypadku uświadomić pacjenta, że jest to działanie niecelowe, a nawet może być szkodliwe. Jedynie przy zabiegach Prądami Traberta wartość prądu zwiększa się do progu tolerancji przez pacjenta, odmiennie  niż przy innych zabiegach elektroterapeutycznych, gdzie wartość prądu  ustawia się do momentu jego odczuwania przez pacjenta jak przy jonoforezie, lub do migotania w  oczach przy zabiegach transcelebralnych (elektrody ułozone na oczach i potylicy).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<h3>Akcesoria potrzebne do wykonania zabiegu jonoforezy:</h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><em>Przewody:<br /></em>Przewody używane do połączenia elektrod z aparatem powinny być elastyczne i złożone z cienkich nitek miedzianych w osłonie z tworzywa sztucznego. Wtyczki przewodu dodatniego powinny mieć kolor czerwony, a ujemnego niebieski lub czarny. Należy co pewien czas kontrolować ich stan oraz jakość połączeń mechanicznych (brak przerywania).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><em><br />Elektrody:<br /></em>W starszych publikacjach z dziedziny elektroterapii zalecano wykonywanie elektrod zabiegowych z cyny, lub stopu cynowo-aluminiowego, ze względu na ich niepolaryzowanie się oraz niską skłonność do wydzielania z powierzchni elektrody jonów cyny.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Obecnie najczęściej ze względu na swoją elastyczność stosowane są elektrody z gumy przewodzącej (czynnikiem przewodzącym w nich prąd jest węgiel). Ich wadą jest wysoka cena , mniejsza trwałość oraz „zatruwanie się” związkami stosowanymi w zabiegach jonoforezy.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Zwolennikiem stosowania tanich elektrod z łatwo dostępnej folii aluminiowej (folia gospodarcza) jest amerykański fizjoterapeuta Joseph Kahn, który powołując się na badania przeprowadzone w Harvard Medical School stwierdzające niską zdolność przenikania glinu (aluminium) przez skórę uważa je za bezpieczne w zastosowaniach związanych z elektroterapią.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Odradzane są natomiast elektrody z materiałów takich jak, ołów (zatrucia), cynk i miedź (koagulacja białka), nikiel, (uczulenia). Wyjątkowo elektrody miedziane można stosować przy zbiegach przeciwgrzybiczych (np. siarczanem miedzi).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><em>Podkłady pod elektrody:</em></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Podkłady pod elektrody mogą stanowić pieluchy tetrowe, gaza, ręczniki bawełniane, ewentualnie także ręczniki papierowe. Najlepiej jest, gdy każdy z pacjentów przynosi na zabiegi własne podkłady, które po zabiegu dobrze wypłucze w domu w gorącej wodzie i wysuszy. Uwaga! Do prania i płukania nie  należy stosować środków piorących!</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"><em>Aparaty do jonoforezy:</em></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Większość aparatów stosowanych w elektroterapii umożliwia wykonanie zabiegów jonoforezy. Takim aparatem jest na przykład „SelektoPlus” opisywany w czerwcowym numerze „Optymalnika”. Teoretycznie można do jonoforezy wykorzystać także aparaty nie mające tego rodzaju możliwości, a generujące przebiegi impulsowe ze składową stałą jak np. rozpowszechnione w Arkadiach aparaty typu „Sanopuls”, „Selectronik” i „Pentapuls”. W przypadku wyżej wymienionych aparatów trzeba jednak zwiększyć ponad dwukrotnie czas zabiegu (przy prądzie typu PS o natężeniu 6mA) lub przy czasie zabiegu 20minut zwiększyć ponad dwukrotnie prąd zabiegu, co może być niemile odczuwane przez niektórych pacjentów. Dodatkowym negatywnym skutkiem takiego wykorzystania aparatu może być stworzenie miejscowej przewagi układu parasympatycznego w obszarze przepływu prądu, co może być akurat w danym przypadku nie wskazane. Zamiast stosowania takich karkołomnych sposobów polecałbym uzupełnienie stanu posiadania Arkadii poprzez dokupienie aparatu do jonoforezy.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">Technik fizjoterapii<br /> inż. Janusz Żurek <br />"Arkadia CDN" Kraków</p>
<h3>Literatura:</h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">„<span>Medycyna Fizykalna” Irena Konarska PZWL Warszawa 1974</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">„<span>Elektroterapia” T. Mika Wyd. Lek. PZWL Warszawa 2001 </span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">„<span>Nowoczesna Elektroterapia” red. A Franek Śl. Akad. Med. Katowice 2001</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">„<span>Elektroterapia -  Zasady i zastosowanie” Joseph Kahn Wyd. Lek. PZWL Warszawa 2002</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left">„<span>Podstawy Fizjoterapii” cz. II  J. Nowotny Wyd. Kasper Kraków 2004</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 0.35cm; font-family: Verdana; font-weight: bold" align="left"> </p>
<h1>Uwaga!</h1>
<h1><strong>Oczywiście wszystkie przytoczone powyżej informacje dotyczące leczniczych metod podano tu jedynie w celach poznawczych. Przed ewentualnym ich zastosowaniem należy skonsultować się z lekarzem! Autor nie bierze żadnej odpowiedzialności za skutki w przypadku, gdyby ktoś chciał na własną odpowiedzialność sprawdzić je na sobie!</strong></h1>]]></description>
			<author>jzurek@opty.org (Janusz Żurek)</author>
			<category>Publikacje</category>
			<pubDate>Tue, 13 May 2008 09:14:07 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Prądy Selektywne III</title>
			<link>http://opty.org/plus-publikacje/125-prdy-selektywne-iii</link>
			<guid>http://opty.org/plus-publikacje/125-prdy-selektywne-iii</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center"><strong>Prądy Selektywne</strong><br /><br /></div>
<p>W poprzednich artykułach z cyklu “Prądy Selektywne (i nie tylko)” opublikowanych w Poradniku (“Optymalnik” nr 6 i 8) zapowiadaliśmy kontynuowanie tego tematu w następnych numerach. Po kilkumiesięcznej nieobecności w “Poradniku”obecny artykuł jest kolejną publikacją z tego zakresu.<br /> O Prądach Selektywnych, zwłaszcza o sposobie ich stosowaniach w przypadku określonych chorób, opublikowano już wcześniej kilkanaście artykułów w miesięczniku “Optymalni”. Publikacja o historii powstania Prądów Selektywnych będąca poszerzoną wersją referatu wygłoszonego przez współautora niniejszego artykułu na konferencji w Oleśnicy w 2004 roku ukazała się także w “Optymalniku” (nr 9/2004). Spekulowałem w niej między innymi nad przyczynami skutecznego działania prądów typu PS  i wiązałem to z mikropulsacjami ziemskiego pola elektromagnetycznego, których maksimum energii przypada na częstotliwość 10 Hz zbliżoną do częstotliwości prądów PS stosowanych w aparatach produkowanych pod patronatem dr Kwaśniewskiego. Teorie tą popierały także inne obserwowane fakty, o czym można przeczytać we wspomnianym artykule oraz w moim referacie wygłoszonym na I Konferencji Lekarzy Optymalnych i Doradców Żywienia Optymalnego w Dusznikach Zdroju w 2002 r, który można znaleźć w internecie pod <a href="http://opty.org/plus-publikacje/123-prdy-selektywne">tym adresem</a>. Przeciwne działanie do prądów typu “PS” mają prądy “S” o częstotliwości około 3 Hz.  W ich przypadku również można znaleźć doświadczalne przykłady o ich przeciwstawnym oddziaływaniu w stosunku do prądów PS w żywych organizmach - stwierdzano na przykład w badaniach doświadczalnych na zwierzętach, że mikrofale oddziałujące na mózgi badanych zwierząt zmodulowane częstotliwością 3 Hz powodowały  osłabianie w pewnych obszarach mózgu fal alfa o częstotliwości 10 Hz.<br /> Jak to  już wcześniej przepowiadałem w  swoim referacie w roku 2002, w ubiegłych latach oprócz stosunkowo drogich aparatów do Prądów Selektywnych “Pentapuls” produkowanych pod patronatem dr Kwaśniewskiego pojawiły się w sprzedaży także tańsze konstrukcje aparatów do Prądów Selektywnych innych producentów (w międzyczasie firma “ROMEX” wycofała się ze sprzedaży aparatów typu “Pentapuls”). W międzyczasie pojawiła się 2 lata temu na rynku pierwsza książka na temat działania i stosowania Prądów Selektywnych, choć uważam, że w instrukcji do aparatów “Pentapuls” autorstwa doktora Kwaśniewskiego zawarty był jak dotąd najlepszy opis działania i stosowania prądów w różnych jednostkach chorobowych oparty na wieloletnim doświadczeniu dr Kwaśniewskiego w ich aplikowaniu. Należy żałować, że nie została ona dotychczas wydana jako osobna publikacja, co byłoby z korzyścią dla coraz szerszej rzeszy użytkowników aparatów generujących Prądy Selektywne stosujących je na swój własny użytek.</p>
<p><strong> Żywienie Optymalne, a Prądy Selektywne</strong><br /><br /> Stosując Ż O dostarczamy organizmowi wszystkich produktów w odpowiedniej ilości, dając gwarancję powrotu do zdrowia. Niestety w przypadkach, gdy choroba osiągnęła wysoki stopień zaawansowania np. martwica tkanek w chorobie Buergera, czy przy chorobie wieńcowej, gdy grozi nam operacja wszczepienia bypass’ów, to Ż O wymaga jeszcze leczniczego wsparcia Prądami Selektywnymi.<br /> Prądy Selektywne, w zależności od rodzaju i obszaru na które są stosowane, wpływają bezpośrednio na mięśnie prążkowane, na mięśnie gładkie, na naczynia krwionośne, tętnice i żyły oraz na naczynia chłonne, na nerwy obwodowe, na centralny układ nerwowy i na układ wegetatywny. <br /> Najważniejsze jednak jest ich działanie na układ wegetatywny. Układ wegetatywny bezpośrednio lub pośrednio zarządza wszystkimi czynnościami komórek, tkanek i narządów w całym organizmie.<br /><br /><img src="http://opty.org/images/plus/ukladwege.jpg" border="0" alt="ukladweget" width="590" height="618" /><br /><br /> Rys. 1. Schemat autonomicznego układu nerwowego. Układ parasympatyczny przedstawia prawa strona rysunku, sympatyczny - lewa. Liczby rzymskie odnoszą się do nerwów mózgowych. Rysunek zaczerpnięto z książki Claude A. Ville Biologia  Warszawa 1990<br /><br /> Warte zauważenia jest to, że poszczególne organy i narządy człowieka posiadają dwa niezależne od siebie “okablowania” nerwowe; osobne dla układu sympatycznego i parasymaptycznego. “Okablowania” te “podłączone” są także do różnych odcinków rdzenia kręgowego. I tak “okablowanie” sympatyczne (nerwy sympatyczne) podłączone jest do piersiowo-lędźwiowego odcinka rdzenia kręgowego, a “okablowanie” parasympatyczne do jego dwóch odcinków: szyjnego  i krzyżowego. Można przypuszczać, że podobnie jak w przypadku układu elektrycznego jakiegoś urządzenia (np okablowania samochodu) takie połączenia mogą ulec osłabieniu lub uszkodzeniu, co z kolei może powodować zaburzenia w pracy “sterowanego” (za ich pomocą) “podzespołu”. Z powyższego można wyciągnąć też wniosek, że aby prawidłowo wspomóc Prądami Selektywnymi przewodzenie nerwów wegetatywnych powinno się znać ich przebieg w organizmie. Zaburzenia w układzie wegetatywnym człowieka są przyczyną prawie wszystkich chorób. Zaburzenia te polegają  na przewadze jednego z układów - układu sympatycznego lub parasympatycznego. W zdrowym organizmie układy te powinny być w równowadze. Przyczyną zaburzeń układu wegetatywnego w poszczególnych narządach jak i w całym organizmie może być  wadliwe “zasilanie” metabolizmu (czyli złe odżywianie), powodujące w skutkach także zaburzenia w polach elektromagnetycznych komórek, tkanek, narządów oraz całego organizmu, co jest równoznaczne w praktyce z zaburzeniami w czynności układu wegetatywnego. Przyczyną zaburzeń może być także nadmiar bodźców pobudzających dany układ. Dotyczy to zwłaszcza układu “walki”, czyli układu sympatycznego, którego nadmierne pobudzanie jest często obserwowaną przyczyną wielu obecnych dolegliwości.<br /> Prądy selektywne pozwalają usunąć zaburzenia w polach elektromagnetycznych co jest równoznaczne z porządkowaniem czynności układu wegetatywnego tj. przywrócenie równowagi w czynności układu sympatycznego i parasympatycznego.<br /> Zabieg porządkowania tych zaburzeń przy pomocy  prądów selektywnych, pozwala usunąć te defekty lub znacznie je zmniejszyć.<br /><br /><strong> Rodzaje Prądów Selektywnych i ich działanie</strong><br /><br /> Prądy PS -, pobudzające układ parasympatyczny (czyli układ relaksu i regeneracji) działają skutecznie w leczeniu chorób, w których wskazane jest trwałe rozszerzenie naczyń tętniczych, poprawa krążenia żylnego i chłonnego, poprawa odżywienia tkanek i narządów , jak:<br /> choroba Buergera,<br /> miażdżyca  tętnic kończyn,<br /> gościec przewlekły postępujący, reumatoidalne zapalenie stawów,<br /> stwardnienie rozsiane, <br /> -      żylaki podudzi, zmiany troficzne skóry, owrzodzenia żylakowe,<br /> zimne nogi czy ręce również z zaburzeniami odżywczymi skóry i tkanek,<br /> zimne kończyny jako skutek niedowładów i porażeń połowiczych,<br /> wszelkie obrzęki kończyn, w tym obrzęki kończyny górnej po operacyjnym uszkodzeniu układu chłonnego  (kończyny po radykalnej operacji raka piersi),<br /> zespół ciężkich nóg,<br /> bolesne kurcze mięśni kończyn dolnych,<br /> stan bezczynności kończyny po unieruchomieniu, szczególnie z towarzyszącym zespołem Sudecka,<br /> oziębliny i odmrożenia,<br /> zespół Raynauda,<br /> obrzęki po zakrzepowym zapaleniu żył w połączeniu z Żywieniem Optymalnym,<br /> brak apetytu, niedokwasota,<br /> zaparcia atoniczne,<br /> zanikowy nieżyt dróg oddechowych (astma oskrzelowa),<br /> nadczynność tarczycy, <br /> nadciśnienie tętnicze utrwalone i chwiejne,<br /> jaskra,<br /> neurastenia,<br /> nerwice „roszczeniowe”. <br /> <br /> Prądy S, - prądy sympatyczne, są antagonistyczne w stosunku do prądów parasympatycznych (PS). Znajdują zastosowanie w tych samych chorobach, w których wskazane jest wywołanie ogólnej, bądź miejscowej przewagi układu sympatycznego, bądź usunięcie ogólnej lub miejscowej przewagi układu parasympatycznego.<br /> Są skuteczne:<br /> w leczeniu migreny okoporażennej,<br /> w połowiczych bólach głowy i całej głowy,<br /> w chorobach wrzodowych żołądka i dwunastnicy ,<br /> przy niedoczynności tarczycy,<br />w parkinsonizmie miażdżycowym                                                                           <br /> w stanach depresyjnych i tendencjach samobójczych ,<br /> w leczeniu otyłości,<br /> w zaparciach spastycznych,<br /><br /> Wypada wspomnieć, że w aparatach obok prądów PS i S są z reguły dodatkowo zainstalowane układy wytwarzające prądy SVU, (a także inne rodzaje prądów), które działają na zwieracz pęcherza moczowego. Ćwicząc go i wzmacniając powodują wyleczenie z przykrej dolegliwości nietrzymania moczu.<br /> Zabiegi aparatem do prądów selektywnych mogą być stosowane u wszystkich potrzebujących, a nie tylko u osób odżywiających się dietą dr Jana Kwaśniewskiego. W  wypadku gdy pacjent nie stosuje ŻO, to wykonujący zabieg powinien uświadomić pacjentowi, że efekt standardowej serii leczniczych zabiegów może być mniejszy niżby się spodziewano i w jego przypadku, być może, należałoby zwiększyć ilość zabiegów w celu uzyskania oczekiwanego efektu. Należałoby również namówić pacjenta aby wprowadził „poprawki” do swoich przyzwyczajeń żywieniowych, które widocznie nie są najlepsze skoro pacjent choruje. <br /><br /><strong> Kilka bardzo ważnych wskazówek </strong><br /><br /> dotyczących stosowania prądów selektywnych, których powinien przestrzegać każdy wykonujący  zabiegi. <br /> Po pierwsze: przed zabiegiem należy dobrze zastanowić się nad ułożeniem elektrod na ciele pacjenta z uwzględnieniem trapiących go chorób, dobraniem odpowiedniej wielkości elektrod  i jednocześnie dopasowaniem pod względem grubości i wielkości wilgotnych podkładów oraz sposobem ich umocowania na ciele pacjenta.<br /> Po drugie: należy pamiętać, że elektroda o polaryzacji ujemnej jest bardziej drażniąca niż elektroda o polaryzacji dodatniej. Od tych właściwości uzależniamy rozłożenie elektrod. Jeżeli na odcinku ciała, który poddajemy zabiegowi są jakieś zranienia czy otwarte rany (np. z powodu różnych degenerujących chorób), to w ich okolicę zakładamy elektrodę dodatnią i nastawiamy bardzo niskie natężenia prądu. Tak samo należy pamiętać, że gałki oczne są bardzo delikatne jak też, że zasłonięte są cienkimi powiekami, dlatego zabiegi na gałkach ocznych wykonujemy przykładając na nie zawsze elektrody dodatnie.<br /> Po trzecie: zawsze staramy się ochraniać kręgosłup, bo w nim leży rdzeń kręgowy i odchodzą od niego włókna nerwowe do innych części ciała. Dlatego też wykonując zabiegi na tzw. ręce czy nogi elektrodę dodatnią kładziemy na odpowiednim odcinku kręgosłupa, a na stopach czy dłoniach elektrodę ujemną. Od tej zasady są wyjątki w przypadkach przedstawionych w punkcie drugim, aby nie powodować dużej bolesności przy zabiegu czy też aby uniknąć podrażnienia spojówek i gałek ocznych.<br /> Po czwarte: przed wykonaniem zabiegu należy dowiedzieć się czy pacjent choruje na chorobę nadciśnieniową, czy ma problemy z sercem - bo od tego będzie zależało ułożenie elektrod przy zabiegu. Te w/w schorzenia mogą ulec pogłębieniu po zabiegach prądami selektywnymi wykonanymi na dolnych partiach ciała. Dlatego należałoby wykonać zabiegi tak, aby wyrównać stan układu krwionośnego jak i limfatycznego czy nerwowego w dolnej i w górnej części ciała. Często wśród fizjoterapeutów słyszy się o tzw. “podkradaniu”. Występuje  ono właśnie wtedy gdy zabieg wykonany na stopach w celu poprawy krążenia w nogach powoduje wzrost ciśnienia tętniczego czy wzrost niedomagań serca. W takich przypadkach wykonujemy zabiegi również na górną część ciała lub tzw. zabieg czterokończynowy ( na kark kładziemy elektrodę dodatnią, a pod kończyny elektrody ujemne ).  <br /> Po piąte: zabiegi prądami selektywnymi nie powinny być nadużywane. Najczęściej możemy stosować serię 10-15 zabiegów po 10- 30 minut. W ciągu  jednej doby możemy wykonać zabiegi nieprzekraczające w sumie 60 minut. Przerwa miedzy różnymi zabiegami w ciągu dnia powinna wynosić około 4-6 godzin.<br /> Na koniec jeszcze trochę ogólnych uwag co do stosowania Prądów Selektywnych.<br /> Należy zwracać uwagę na reakcje i stan pacjenta w trakcie wykonywania zabiegu. Nieraz zdarza się, że w skutek złego rozpoznania wykonywany zabieg może okazać się niewłaściwym. Dotyczy to zwłaszcza chorób neurologicznych i psychicznych (neurastenia, depresja), ale także i krążeniowych. Wówczas zmiana rodzaju prądu przynosi najczęściej pozytywne efekty. Jako przykład można przytoczyć zastosowanie prądów S w miejsce PS przy kłopotach krążeniowych w kończynach dolnych. Jest to związane w w tym przypadku najprawdopodobniej ze złym stanem zastawek żylnych. W niektórych przypadkach po zastosowaniu obkurczających naczynia krwionośne prądów S w miejsce PS (które w tym przypadku niepotrzebnie je  rozszerzają) następowała szybka poprawa i zmniejszenie opuchlizn kończyn dolnych. Wykonując zabiegi elektroterapeutyczne zawsze trzeba mieć na uwadze także i to, że nic i nikt nie może zwolnić od myślenia i odpowiedzialności osoby wykonujące tego typu zabiegi.<br /> Krystyna i Janusz Żurkowie<br /><br /> Literatura:<br /> Jan Kwaśniewski “Instrukcja medyczna aparatu do terapii Prądami Selektywnymi PENTAPULS”<br /> Agata Waszak, Aleksander Zieliński “Prądy Selektywne – działanie i zastosowanie”<br /> Janusz Żurek “Jak to z Prądem Selektywnym (i nie tylko)było”  “Optymalnik” 9/2004<br /> Janusz Żurek  “Prądy Selektywne i aparaty do Prądów Selektywnych”  - referat na konferencję w Dusznikach w 2002r.</p>
<h1>Uwaga!</h1>
<h1><strong>Oczywiście wszystkie przytoczone powyżej informacje dotyczące leczniczych metod podano tu jedynie w celach poznawczych. Przed ewentualnym ich zastosowaniem należy skonsultować się z lekarzem! Autorzy nie biorą żadnej odpowiedzialności za skutki w przypadku, gdyby ktoś chciał na własną rękę sprawdzić je na sobie!</strong></h1>]]></description>
			<author>jzurek@opty.org (Janusz Żurek)</author>
			<category>Publikacje</category>
			<pubDate>Tue, 13 May 2008 09:12:00 +0000</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Prądy Selektywne II</title>
			<link>http://opty.org/plus-publikacje/124-prdy-selektywne-ii</link>
			<guid>http://opty.org/plus-publikacje/124-prdy-selektywne-ii</guid>
			<description><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold; font-family: tahoma; color: #3366ff" align="center"><span style="color: #6666cc">Jak to z </span>prądem selektywnym (i nie tylko) było.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Prądy Selektywne - cudowny środek owiany mgiełką tajemniczości wraz z Żywieniem Optymalnym uważany za panaceum na wszelkie choroby. Tego typu opinie rozchodzące się wśród optymalnych towarzyszą prądom selektywnym wypromowanym przez dr Kwaśniewskiego. Zadawane są pytania i czynione spekulacje na temat ich zasady działania, oraz spory co do ich wynalezienia. Niektórzy wskazują na ks. prof. Sedlaka, który miał dać podstawy teoretyczne - czego zresztą trudno w jego publikacjach się doszukać. Sam doktor Kwaśniewski podaje w swoich książkach, że inspiracją do opracowania i wdrożenia do praktyki leczniczej Prądów Selektywnych były artykuły opublikowane w latach pięćdziesiątych w czasopismach naukowych przez austriackiego lekarza dr Henßge. Na marginesie dodam, że w książkach doktora Kwaśniewskiego błędnie podano pisownię jego nazwiska jako Henssage, którą to pisownię powtarzali następnie z tym samym błędem inni autorzy powołujący się w swoich publikacjach na jego prace. Z tego co ustaliłem dr Ernest Henßge przed II Wojną Światową, jak i po jej zakończeniu mieszkał i pracował w Dreźnie. Czy był z pochodzenia Austriakiem pracującym w Dreźnie, czy rodowitym Niemcem tego już nie udało mi się dowiedzieć. Dotarcie do publikacji dr Henßge nie jest łatwe. W internecie nie natrafiłem na żadne informacje związane z jego osobą, bądź z jego publikacjami, a w bibliotekach z kolei, jego nazwisko trudno odznaleźć w katalogach autorów. Jeśli nawet uda się coś odszukać, to może okazać się, że zamówionej pozycji brak, gdyż gdzieś przepadła w ciągu 50 lat od czasu jej wciągnięcia do bibliotecznej ewidencji. Tym nie mniej udało mi się co nieco, z jego publikacji znaleźć w kilku egzemplarzach naukowego pisma "Archiv für physikalische Therapie" z lat 50-60.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Znalazłem tam nawet korespondencyjny adres dr Henßge, co nasunęło mi pomysł wysłania listu "otwartego" do osób (osoby) mieszkających pod tym adresem, gdyż domniemywałem, że dr Henßge już obecnie nie żyje. Niestety list wrócił po 3 tygodniach z dopiskiem o braku możliwości jego doręczenia. Ponieważ jednak nazwisko Henßge pojawia się wśród nazwisk lekarzy działających aktualnie na Uniwersytecie Drezdeńskim nie jest wykluczone, że być może któraś z osób noszących to nazwisko może mieć jakieś powiązania rodzinne z dr E. Henßge. W wolnym czasie spróbuję przygotować i wysłać listy do tych osób. A nuż ktoś się odezwie?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma; color: #33ccff" align="justify">W tym miejscu odbiegnę od tematu i pozwolę sobie na kilka zdań związanych z historią elektrolecznictwa.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Jak zwykle można zacząć, że już starożytni... i jest to prawda. Nowożytne elektrolecznictwo łączy się natomiast z nazwiskami Wiliama Gilberta (w 1600 roku wydał pracę na temat elektryczności statycznej) Benjamina Franklina (przedsiębiorcy, uczonego i polityka - tego co "łapał" pioruny do butelki), Luigi Galvaniego (wywołał skurcz mięśnia żaby elektrycznością) i innych mniej znanych badaczy, którzy dołożyli swój wkład do rozwoju nauki i techniki. Elektrolecznictwo rozwinęło się jednak dopiero z chwilą skonstruowania przez A. Voltę stosu elektrycznego (baterii elektrycznej), a zwłaszcza po epokowym odkryciu w roku 1831 przez Michała Faraday´a zjawiska indukcji elektromagnetycznej. Wynalazek ten stworzył możliwość wykorzystania w elektroterapii stosowanego do dzisiaj faradycznego (neofaradycznego - w skrócie NF) prądu indukcyjnego nazwanego tak na cześć jego wynalazcy. Podstawowe prace w dziedzinie dynamicznie rozwijającej się na początku XX wieku elektroterapii prowadzili zwłaszcza lekarze i inżynierowie w Szwajcarii, Francji, Niemczech i Austrii. Najwcześniej i najdokładniej rozpracowano zagadnienie pobudzania porażonych mięśni, działanie antybólowe prądu, czy poprawianie ukrwienia tkanek prądem elektrycznym. Przed II Wojną Światową stosowano już także metodę oddziaływania impulsami piłokształtnymi na mięsień zwieracza pęcherza moczowego. Jeden z pacjentów naszej Arkadii, ponad 80-letni pan opowiadał, że zastosowano z dobrym skutkiem tą metodę u niego, wówczas gdy był małym chłopcem i miał kłopoty z nie trzymaniem moczu. Dr Henßge w swoich artykułach, do których udało mi się dotrzeć podaje, że w swojej praktyce elektroterapeutycznej opierał się z kolei na wcześniejszych pracach inżyniera E. Stark´a z Drezna pochodzących z końca lat 20-tych, jak również na osiągnięciach wcześniejszych badaczy metod elektroterapeutycznych takich jak Nückel, Wyss, Luliess, Fleisch, Gratzl, Lapique.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Nazwa Prądy Selektywne została prawdopodobnie zapożyczona przez doktora Kwaśniewskiego właśnie z literatury niemieckiej (Selektive Reizstrome - selektywny prąd pobudzający), w której oznaczała zarówno selektywne oddziaływanie impulsami piłokształtnymi na porażone wiotko mięśnie, jak również oddziaływanie pewnych określonych częstotliwości prądów na układ wegetatywny. Dr Henßge posługiwał się w swojej praktyce terapeutycznej impulsami trójkątnymi (piłokształtnymi - o kształcie zębów piły) o zdefiniowanym czasie trwania i o określonej częstotliwości ich powtarzania.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify"><span style="color: #33ccff">Tu jako ciekawostkę przytoczę kilka nietypowych przykładów leczenia schorzeń pochodzących z jednej z publikacji dr Henßge.</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Otóż dr Henßge leczył na przykład impotencję - jak podaje - z wynikiem dobrym poprzez transcelebralne ( czyli na CUN) podawanie impulsów piłokształtnych o częstotliwości powtarzania około 8 razy większej niż ma to miejsce w przypadku zabiegów prądami typu PS. Impulsom tym dr Henßge przypisywał działanie o charakterze pobudzającym układ sympatyczny.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">W kolejnym z przypadków zastosował, jak podaje, z dobrym skutkiem prąd piłokształtny zbliżony parametrami do prądów PS w przypadku raka oka!</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Stosując zabiegi prądami typu PS uzyskał też dobre efekty u osób całkowicie niewidomych wzbudzając tym jak pisze, zdziwienie u okulistów.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Stosowanym przez siebie impulsom o częstotliwości powtarzania 10 Hz , które jak zauważył korelują z dominującą częstotliwością EEG, przypisywał oddziaływanie parasympatyczne na organizm człowieka. Ponieważ Niemcy słynęli dawniej z solidności przeprowadzanych badań i przedstawiania ich wyników, należy założyć, że wartość parametrów prądów w stosowanych przez siebie zabiegach ustalił po przeprowadzeniu rzetelnych obserwacji.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Poszukując wcześniej informacji na temat prądów selektywnych, a nie znając jeszcze wówczas żadnych publikacji dr Henßge wysunąłem hipotezę, którą przedstawiłem w swoim referacie na konferencji w Dusznikach, że być może częstotliwość prądów PS jest związana z częstotliwością tzw. mikropulsacji ziemskiego pola magnetycznego, których maksimum mocy wypada właśnie przy częstotliwości około 10 Hz.</p>
<p style="margin-left: 0.11cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Z kolei dr Henßge publikując swoje artykuły nie mógł znać eksperymentu swojego rodaka Rutgera Wevera wykonanego ponad 20 lat później, a polegającego między innymi na sprawdzeniu wpływu obecności (a także nieobecności) ziemskiego pola magnetycznego i jego mikropulsacji na organizm ludzki. Jednym z wniosków jaki wypływał z eksperymentu było to, że tzw. rytm dobowy organizmu ludzkiego sterowany jest 10 hercową częstotliwością mikropulsacji ziemskiego pola magnetycznego, która to częstotliwość synchronizuje funkcjonowanie przemian metabolicznych wszystkich organizmów żywych na ziemi zsynchronizowanych z kolei z 24 godzinnym cyklem dobowym. Mikropulsacje te powstają na skutek pobudzania do drgań przez błyskawice (średnio 100/sek - najczęściej w obszarze zwrotnikowym) rezonatora kulowego o częstotliwości własnej zbliżonej do wartości 10Hz (wyliczonej teoretycznie przez Schumanna, a potwierdzonej doświadczalnie przez jego ucznia Kőniga) jaki stanowi Ziemia wraz z jonosferą. Rytmami dobowymi (tzw. cirkadialnymi) przed Weverem zajmowało się także wielu innych badaczy i całych zespołów badawczych. Rytmem zmian światła, przerobionymi zegarkami sztucznie przedłużano lub skracano dobę. Charakterystyczne w tych badaniach było to, że nie udawało się oszukać w ten sposób dobowego cyklu wydalania potasu z organizmu ludzkiego, tak jakby ten cykl sterowany był przez jakiś nieznany zegar. Dr Wever zauważył u osób poddanych eksperymentowi całkowite rozjeżdżanie się rytmów biologicznych wówczas gdy w doświadczalnych pomieszczeniach odizolowanych od świata zewnętrznego usuwano pole magnetyczne wraz z jego pulsacjami. Ponowna synchronizacja rytmów biologicznych następowała po wytworzeniu sztucznego pola magnetycznego o częstotliwości 10Hz. Przy czym okazało się, że prostokątny charakter zmian pola magnetycznego (nie występujący w naturze) powodował lepszą synchronizację rytmów biologicznych u biorących w eksperymencie ludzi, niż w przypadku zastosowania pola o sinusoidalnym charakterze zmian. Przypomnę w tym miejscu, że każdy przepływ zmiennego prądu wywołuje zmienne pole magnetyczne, podobnie jak i zmienne pole magnetyczne powoduje ruch ładunków elektrycznych w środowisku przewodzącym, jakim jest np. organizm człowieka. Są to zjawiska nierozdzielnie ze sobą związane i połączone w jedną teorię pola elektromagnetycznego sformułowaną przez Roberta Maxwella jeszcze w IXX wieku. W innych badaniach (Halpern i Vandyk) stwierdzono na przykład, że myszy pozbawione obecności pola magnetycznego przez dłuższy czas zdychały i że wystarczyło tylko włączać na krótki czas pole magnetyczne, aby doświadczalne myszy mogły żyć normalnie. Powyższy eksperyment uświadamia jak życie na Ziemi związane jest z polem magnetycznym - jego brak powoduje zagładę. Z tymi obserwacjami związane są teorie nagłego zniknięcia na Ziemi pewnych gatunków zwierząt (ale to już temat na inną opowieść). Przeprowadzano także doświadczenia polegające na oddziaływaniu na człowieka wyodrębnionych i wzmocnionych mikropulsacji ziemskiego pola magnetycznego, co wywoływało u niektórych badanych osób psychodeliczne "odloty" w trakcie oddziaływania takiego wzmocnionego pola. Według zeznań byłego jeńca z wojny koreańskiej urządzeniami generującymi 10-hercowe pole magnetyczne posługiwała się, w trakcie składania zeznań, strona koreańska. Wcześniej wykorzystywali takie urządzenia (bez wiedzy przesłuchiwanych) podobno Rosjanie (maszynka Lida) przypisując im właściwości uspokajające i zwiększające podatność na sugestie.</p>
<p style="margin-left: 0.11cm; text-indent: 1.14cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Prof. Sedlak w swoich książkach podkreśla zadziwiającą czułość organizmu ludzkiego na oddziaływanie słabych pól elektromagnetycznych, zwracając uwagę, że jest to dziedzina prawie zupełnie nie zbadana (spekuluje się nad możliwością istnienia w organizmie ludzkim magnetycznie czułych złącz Josephsona opartych na biologicznych nadprzewodnikach). Oddziaływanie o podobnych częstotliwościach stosują także hipnotyzerzy posługując się lampą stroboskopową migoczącą na częstotliwości fali alfa (7-14 Hz), aby ułatwić przejście w stan transu.</p>
<p style="text-indent: 1.25cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Testując pierwsze aparaty dr Kwaśniewskiego stwierdziłem, że generowane przez nie prądy PS mają kształt trapezoidalny (czyli są jakby sumą złożoną z przebiegów piłokształtnych stosowanych przez dr Henßge i prostokątnych zastosowanych w doświadczeniu Wevera), a ich częstotliwość wynosi około 11 Hz. Doktor Kwaśniewski, jak sam podaje, stosowane przez siebie parametry prądów PS określił eksperymentalnie poprzez pomiar ilości wydzielanej śliny przez pacjenta podczas zabiegu na zasadzie, że im bardziej organizm jest przesunięty w stronę układu parasympatycznego, tym więcej śliny jest wydzielane w jamie ustnej. I odwrotnie, im bardziej organizm jest przesunięty w stronę pobudzenia układu sympatycznego - tym wydzielanie śliny mniejsze (charakterystyczna suchość w ustach). Jak podaje dr Kwaśniewski w opracowanej przez niego instrukcji do aparatu "Biopuls" ustalenie optymalnych parametrów prądów nastąpiło w sposób praktyczny na dużych grupach ludzi chorujących na różne choroby. Być może ta 10% rozbieżność w częstotliwościach pomiędzy domniemaną przeze mnie 10-cio hercową częstotliwością, a częstotliwością generowaną w aparatach skonstruowanych pod patronatem dr Kwaśniewskiego nie ma istotnego znaczenia, gdyż na przykład organizm człowieka "odbiera" szerokopasmowo, a być może wynika to jeszcze z wpływu innych nieznanych mi czynników. Do uwag odnośnie kształtu sygnału Prądów Selektywnych typu PS chcę jeszcze dodać, że zaletą piłozębnej części przebiegu trapezoidalnego jest oddziaływanie na mięśnie porażone wiotko, co umożliwia ich skuteczniejszą stymulację w obecności zdrowych mięśni leżących w pobliżu. Dodatkowo prądy o tym charakterze i częstotliwości powtarzania mają własności uśmierzające ból, jak również zwiększają ukrwienie tkanek na drodze ich przepływu. Czyli kilka funkcji w jednej!</p>
<p style="text-indent: 1.25cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Na podstawie praktyki wynikłej ze stosowania Prądów selektywnych trzeba też zauważyć, że prądy Selektywne nie niosą ze sobą 100% skuteczności. W niektórych przypadkach efekty ich działania są rzeczywiście spektakularne i niejednokrotnie natychmiastowe. Są też przypadki w których rezultaty są niewielkie, a w niektórych wypadkach żadne. Zdarza się też czasem pogorszenie stanu pacjenta po serii zabiegów. Dochodzi do tego jeszcze możliwość postawienia złej diagnozy i w związku z tym nieprawidłowego ich zastosowania u pacjenta. Z tych wszystkich rzeczy należy sobie zdawać sprawę przy ich stosowaniu i nie podchodzić zbyt lekkomyślnie do ich przepisywania. Inne możliwe zagrożenia przy ich stosowaniu przedstawiłem w referacie wygłoszonym na I Konferencji Lekarzy, Fizjoterapeutów i Doradców Ż.O. w Dusznikach. Z tekstem referatu można zapoznać się na stronie <a href="http://opty.org/plus-publikacje/123-prdy-selektywne">"Prądy selektywne"</a><a href="http://opty.org/plus-publikacje/123-prdy-selektywne"></a></p>
<p style="text-indent: 1.25cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Choć podane przez doktora Kwaśniewskiego wyjaśnienie działania prądów selektywnych oparte na teorii bioelektroniki prof. Sedlaka jest jedynie niesprawdzoną do końca hipotezą, to trzeba przyznać, że dobranie parametrów nosi w sobie coś z genialności, nawet jeśli był to tzw. "genialny przypadek". Historia nauki zna takie genialne przypadki . Warunek był zawsze ten sam. Trzeba było być genialnym, żeby taki przypadek zauważyć.</p>
<p style="text-indent: 1.25cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Niestety mimo upływu czasu od momentu ogłoszenia przez prof. Sedlaka jego "Wprowadzenia w Bioelektronikę" nadal brak jest spójnej ogólnej teorii (nie mówiąc o szczegółowej) dotyczącej oddziaływań elektrycznych i magnetycznych na organizm ludzki. Sam ks. prof. Sedlak mówił o swojej teorii bioelektronicznej, że jest to zaledwie próba stworzenia takiej teorii, rodzaj intelektualnego wyzwania. Co ciekawe, kilku zapytanych przeze mnie absolwentów studiów biologicznych, jaki i osób piszących doktoraty z biologii, jako żywo, o ks. prof. Sedlaku w ogóle nie słyszało, nie mówiąc już o jego teorii. Rzuca się w oczy, że od pewnego momentu nastąpiło nie tylko zahamowanie rozwoju elektroterapii, ale także związanych z nią badań podstawowych, a główny nacisk kładzie się obecnie nie na naturalne metody leczenia, a na rozwój środków farmakologicznych.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">Obok środków farmaceutycznych karierę robi od pewnego czasu także magnetoterapia i magnetostymulacja, czyli oddziaływanie na organizm człowieka polem magnetycznym o różnych częstotliwościach i niejednokrotnie bardzo skomplikowanym przebiegu. Do każdego produkowanego urządzenia dorobiona jest zazwyczaj bardzo mądra naukowa interpretacja dotycząca działania urządzenia, wyjaśniająca (raczej bardziej zaciemniająca) oddziaływanie na organizm ludzki generowanych przez oferowane urządzenie pól. Charakterystyczną cechą jest to, że każdy producent zachwala swoje urządzenie (generujące inne przebiegi niż konkurencyjne urządzenie) jako najlepsze i oparte na naukowych podstawach. Można zatem postawić pytanie: Jeśli wszystko jest tak "naukowo" wyjaśnione, to skąd różnice w generowanych przebiegach i różne oceny co do skuteczności tego samego urządzenia w czasopismach fachowych? Nie dajmy się zwieść. Mimo, że wkroczyliśmy w XXI wiek to nadal wiele tajemnic życia pozostaje niezbadanych. Tylko głupi mówi, że wszystko już zbadał i wie. Można powiedzieć - wie wszystko, z wyjątkiem jednej rzeczy (z której nie zdaje sobie sprawy).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify">inż. Janusz Żurek Arkadia CDN</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; font-weight: bold; font-family: tahoma" align="justify"><br />Powyższy artykuł został opublikowany we wrześniowym (2004r.) numerze miesięcznika "OPTYmalnik" i jest poszerzoną wersją mojego referatu wygłoszonego na III Konferencji Lekarzy, Fizjoterapeutów i Doradców Żywieniowych w Oleśnicy w dniach 11-13 czerwca 2004 r.</p>
<h1>Uwaga!</h1>
<h1><strong><strong>Oczywiście wszystkie przytoczone powyżej informacje dotyczące leczniczych metod podano tu jedynie w celach poznawczych. Przed ewentualnym ich zastosowaniem należy skonsultować się z lekarzem! Autor nie bierze żadnej odpowiedzialności za skutki w przypadku, gdyby ktoś chciał na własną odpowiedzialność sprawdzić je na sobie!</strong></strong></h1>
<p><a href="http://poczta.strefa.pl/www/stats/logs/" target="_blank"><img src="http://poczta.strefa.pl/www/stats/log/stateria.html?userid=8186&referer=http%3A//opty.org/plus/artykuly.html&res=1280x1024&color=24&url=http://opty.org/plus/eterapia2.html&showme=nn&rand=926" border="0" alt="STATeria" width="0" height="0" /></a></p>]]></description>
			<author>jzurek@opty.org (Janusz Żurek)</author>
			<category>Publikacje</category>
			<pubDate>Tue, 13 May 2008 09:11:00 +0000</pubDate>
		</item>
	</channel>
</rss>
